Badaczki, dr Dominika Czerniawska i dr Maria Lompe, obserwowały w polskojęzycznym internecie dynamikę obiegu wybranych zagadnień zawierających treści naukowe. Obserwacja trwała od listopada 2023 r. do października 2025 r. Analiza objęła 976 967 wzmianek pochodzących z platform społecznościowych (Facebook, Instagram, X, TikTok, YouTube) oraz z innych otwartych źródeł online jak: fora, blogi, portale i komentarze pod artykułami.
Badaniem objęto 95 tematów zawierających treści naukowe, podejmowanych przez organizacje fact-checkingowe w analizowanym okresie. Wybrane tematy pogrupowano w sześć wątków: zdrowie, szczepienia, technologie, klimat, kosmos i wszechświat oraz historia i społeczeństwo.
Analiza miała charakter ilościowy, a badanie obejmowało zarówno treści o charakterze neutralnym, demaskującym (debunkującym), jak i problematyczne informacje o nauce, tj. treści niedokładne, wprowadzające w błąd lub nieprawidłowo przypisane.
Badacze nie rozstrzygają intencji nadawców i nie mierzą bezpośrednio, czy odbiorcy uwierzyli w dane informacje. Pokazują natomiast zasięg wybranych zagadnień, rozmieszczenie treści, dynamikę ich widoczności oraz kanały, za pośrednictwem których internauci mogli mieć z nimi kontakt.
Wyniki wskazują, że wybrane zagadnienia nie rozchodzą się ani przypadkowo, ani równomiernie. Część z nich znajdziemy głównie na forach, portalach i w komentarzach, a część pozostaje przede wszystkim tematem dyskusji w mediach społecznościowych.
Najwięcej analizowanych wzmianek pojawia się poza największymi platformami społecznościowymi, zwłaszcza w obszarach zdrowia, szczepień i technologii.
Co na X, co na FB i TikToku, a co na YouTubie?
Całościowo najczęściej poruszane są zagadnienia dotyczące: alternatywnych metod leczenia nowotworów, cholesterolu, tzw. plandemii, paramedycyny, homeopatii, szczepień przeciw COVID-19, szkodliwości szczepień w ciąży, szczepień przeciwko HPV i polio, samochodów elektrycznych, tzw. depopulacji, chemtrails czy 5G.
W przypadku platform społecznościowych obieg informacji pozostaje w dużej mierze zamknięty. Jedynie ok. 16% przeanalizowanych wzmianek zawierało linki, a i te prowadziły głównie do innych treści w mediach społecznościowych, a nie do zewnętrznych źródeł wiedzy. Oznacza to, że odbiorcy, użytkownicy platform, mogą mieć ograniczony kontakt z rzetelnymi informacjami naukowymi.
Na platformie X wyróżniał się ruch wokół tematów związanych ze szczepieniami, klimatem i zagadnieniami obecnymi w bieżącej debacie publicznej. Natomiast na YouTubie najwięcej wyświetleń i interakcji osiągały teorie o charakterze spiskowym, jak np. te dotyczące likwidacji gotówki, działań Billa Gatesa, depopulacji, plandemii czy alternatywnych metod leczenia COVID-19. W przypadku Facebooka widoczne były intensywne reakcje emocjonalne – treści wywołujące gniew i szyderstwo odpowiadały za ponad 43% udostępnień – co pokazuje znaczenie emocji w widoczności problematycznych informacji. Na TikToku występują głównie treści zdrowotne i szczepionkowe, w tym m.in. paramedycyna, homeopatia, cholesterol czy alternatywne metody leczenia nowotworów. Część funkcjonuje w formie porad lub ostrzeżeń.

Co prowokuje informacje?
Zdarza się, że wybrane zagadnienia zyskują na popularności w okresach towarzyszących istotnym wydarzeniom politycznym czy sytuacjom kryzysowym.
Największe przyrosty widoczności – komentują w raporcie badaczki – przypadały na wybory parlamentarne w Polsce w 2023 r., kampanię przed wyborami prezydenckimi w USA w 2024 r. oraz kampanię i wybory prezydenckie w Polsce w 2025 r. W okresie wyborów do Parlamentu Europejskiego na intensywności zyskiwały tematy klimatyczne, w tym Zielony Ład. Widoczna była też sezonowość tematów antyszczepionkowych w okresach jesienno-zimowych. W 2024 r. w okresie powodzi występowały częściej dyskusje o wydajności samochodów elektrycznych, a lot Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego poprzedzał wzrost wzmianek o sfingowanym lądowaniu na Księżycu.
Z analizy wynika, że problematyczne informacje o nauce towarzyszą bieżącym dyskusjom, często w roli narzędzi do ich interpretacji.
A co na to wszystko nauka?
Zaufanie do nauki w Polsce pozostaje relatywnie wysokie, ale jest silnie powiązane z kontaktem z informacjami o nauce.
Pozytywnie oceniamy wpływ nauki i technologii na społeczeństwo, jednak obraz naukowców jest złożony. Wyłącznie pozytywny obraz tej grupy ma tylko część respondentów. A instytucjonalne kanały komunikacji nauki to jedne z rzadziej wykorzystywanych źródeł informacji.

Polacy częściej spotykają się z nauką przez media, platformy internetowe i media społecznościowe niż przez muzea, wykłady, wystąpienia publiczne lub inne kanały silnie powiązane z instytucjami naukowymi. Co to znaczy? Że część odbiorców ma ograniczony, mało zróżnicowany i głównie pośredni kontakt z treściami naukowymi.
Co więcej, badania z obszarów medioznawstwa, psychologii czy socjologii od lat wskazują, że częstotliwość kontaktu z informacją wpływa na jej wiarygodność: treści znane i powtarzane – m.in. za sprawą tzw. efektu iluzji prawdy (gdy stajemy przed wyborem między nową a znaną już informacją, instynktownie bardziej ufamy tej, którą już gdzieś słyszeliśmy) – mogą wydawać się bardziej przekonujące. To oznacza, że sama wiedza nie chroni nas automatycznie przed problematycznymi informacjami, jeśli nie potrafimy jej użyć do oceny nowych wiadomości.
Raport idzie w sukurs tym, którzy poszukują sprawdzonych, rzetelnych informacji.
– Zbudowaliśmy siatkę, która pozwoli nam dobrze zrozumieć i wpisywać różne tematy powiązane z dezinformacją, misinformacją i zaangażowaniem ludzi, wprowadzać w to kolejne tematy. Dzięki temu będziemy też mogli stworzyć narzędzia, które pozwolą walczyć z dezinformacją – mówi dr Dominika Czerniawska.
A to jest ważne.
– Współczesne społeczeństwa są w coraz większym stopniu zależne od wiedzy naukowej. Funkcjonują jednak nie dzięki temu, że ich członkowie samodzielnie weryfikują fakty o świecie, ale dlatego, że delegują tę weryfikację do wyspecjalizowanej instytucji: nauki i opartych na niej systemów eksperckich. Decyzje o szczepieniu, terapii onkologicznej, polityce klimatycznej, regulacjach rynku czy bezpieczeństwie nowych technologii zapadają na podstawie zaufania do procedur, których przeciętny obywatel nie jest w stanie samodzielnie odtworzyć. Rola nauki nie ogranicza się więc do opisywania świata. Nauka jest jednym z warunków sprawnego działania instytucji, racjonalnej debaty publicznej i podejmowania decyzji, których skutki wykraczają poza indywidualne wybory – pisze we wstępie do raportu [Nie]pewność: nauka w obiegu problematycznych informacji. Zaufanie, platformy i odbiorcy w polskojęzycznym internecie dr hab. Dominik Batorski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW.
– Dlatego też dezinformacja dotycząca nauki jest podwójnie szkodliwa. Nie tylko wprowadza ludzi w błąd, lecz także osłabia społeczną zdolność korzystania z wiedzy tam, gdzie stawką są zdrowie, bezpieczeństwo, zaufanie i jakość polityk publicznych – podkreśla naukowiec.
Czego można dowiedzieć się z badania? Na ile to, co znajdziemy w raporcie odpowiada naszej wiedzy na temat tego, co napotykamy w internecie? Cały raport jest do pobrania tutaj.

Raport powstał w ramach projektu „Nauka Sprawdza” finansowanego ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
* Dane wg Mediapanel, https://pbi.org.pl/raporty/polski-internet-q4-2025/