Serwis Naukowy UWSerwis Naukowy UWSerwis Naukowy UW
  • HUMANISTYCZNE
  • SPOŁECZNE
  • ŚCISŁE i PRZYRODNICZE
  • Wykorzystanie treści
Serwis Naukowy UWSerwis Naukowy UW
  • HUMANISTYCZNE
  • SPOŁECZNE
  • ŚCISŁE i PRZYRODNICZE
  • WIRTUALNE WYSTAWY
  • ALBUM CYFROWY IDUB
  • EN
  • Wykorzystanie treści
Obserwuj nas
Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski
Strona główna » Artykuły » Trzecia strona medalu. Niezwykłe życie rzymskich monet w Indiach
archeologia

Trzecia strona medalu. Niezwykłe życie rzymskich monet w Indiach

Zaczynały jako zapłata za towary albo lokata kruszcu, a kończyły najczęściej jako skarby ukrywane w ziemi. W pierwszych wiekach naszej ery rzymskie monety docierały do wybrzeży Indii i szybko zaczynały tam nowe życie. Przerabiano je na ozdoby, noszono jako amulety, składano jako ofiary, a ich lokalne imitacje nie zawsze miały udawać prawdziwy pieniądz. Czasem były raczej znakiem mody, prestiżu i fascynacji obcym przedmiotem.

Ostatnio zaktualizowany: 2026/07/20
17/07/2026
16 Min czytania
11
Aureus Augusta dwukrotnie przerobiony w Indiach na zawieszkę. ©Classical Numismatic Group, LLC, www.cngcoins.com
Udostępnij

Niby Konstantyn, a jednak z kolczykami. Na starożytnym medalionie, znalezionym w Indiach, ewidentnie widnieje wizerunek rzymskiego cesarza. Tylko przedstawionego jak władca indyjski. Medalion jest odwzorowaniem rzymskiej monety, co samo w sobie nie dziwi, bo denary (srebrne) i aureusy (złote) docierały na Półwysep Indyjski już w I w n.e.

Region ten jest pod tym względem wyjątkowy. Na subkontynencie znajdowanych jest sporo rzymskich monet, tymczasem trudno o indyjskie w portach rzymskich. Z wielu powodów rzymskie monety mieszkańcom Indii wydawały się atrakcyjne.

Ponadto, jak wskazują badania dr Emilii Smagur z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego, nie służyły one tylko jako środki wymiany, a ich wygląd może wiele powiedzieć o ludziach, przez których ręce przechodziły.

8_kadr
Znaleziska monet rzymskich w Indiach. Mapa: E. Smagur

Skarb na budowie

Informacje o handlu indo-rzymskim pojawiają się już w starożytnych źródłach pisanych. Jednym z najważniejszych jest Periplus Morza Erytrejskiego, pochodzący z I wieku naszej ery grecki przewodnik dla żeglarzy i kupców.

Opisywał szlaki prowadzące z Egiptu do Arabii, Indii i Afryki Wschodniej, wskazywał porty, towary, lokalne potrzeby i możliwości wymiany. Był więc czymś więcej niż opisem dalekich krain. To była praktyczna instrukcja podróży i handlu po Oceanie Indyjskim.

Jednym z portów opisanych w tym świecie wymiany była Sopara, czyli dzisiejsza Nallasopara w pobliżu Mumbaju. To starożytne miasto portowe na zachodnim wybrzeżu Indii było ważnym punktem handlu międzynarodowego, miejscem spotkań kupców, żeglarzy, pielgrzymów i przedstawicieli różnych kultur.

Sopara była prawdopodobnie ważnym ośrodkiem jeszcze przed spisaniem Periplusa. To jedyny indyjski port, w którym znaleziono inskrypcje Aśoki, jednego z najważniejszych władców w historii Indii, cesarza z dynastii Maurjów, panującego w III wieku przed naszą erą.

Edykty Aśoki, ryte na skałach, filarach i ścianach jaskiń, należą do najstarszych dokumentów epigraficznych na subkontynencie. Upamiętniały idee etyki, pokoju społecznego, tolerancji religijnej i poszanowania życia.

Sopara zwróciła uwagę archeologów także z innego powodu. W znajdującej się tam stupie, czyli sakralnej budowli buddyjskiej, odkryto fragment miseczki, która według niektórych interpretacji i wierzeń miała należeć do samego Buddy.

Zasięg dawnego osadnictwa w tym miejscu badał zespół pierwszego polsko-indyjskiego projektu archeologicznego realizowanego w Indiach. Jego celem było zmapowanie całego krajobrazu archeologicznego tego obszaru.

– Ustaliliśmy między innymi, gdzie zaczynało się i kończyło osadnictwo oraz wstępnie określiliśmy lokalizację portu. Zrobiliśmy także odwierty w strategicznych miejscach, dzięki czemu mogliśmy po pierwsze powiedzieć coś więcej o procesach formowania sią stanowiska archeologicznego, ale też zidentyfikować kilka epizodów zamulania się portu. Przestał on funkcjonować około III w. n.e. najprawdopodobniej właśnie z tego powodu – opowiada dr Emilia Smagur, współkierowniczka badań.

Jednym z głównych zadań zespołu było również poszukiwanie monet za pomocą wykrywacza metali.

– Uważałam, że ten region warto zbadać pod kątem monet, bo znaleziska monet rzymskich w portach indyjskich są nieliczne. Nie dlatego, że jest ich niewiele. Po prostu często trafiają one w prywatne ręce, a monety z cennego kruszcu są przetapiane na biżuterię. Dlatego znane zbiory monet, to tylko część tego, co naprawdę zostało odkryte w Indiach – wyjaśnia badaczka.

Monety te ktoś kiedyś zgubił, zostawił w konkretnym miejscu, a potem przykryły je kolejne warstwy osadnictwa. Ktoś inny mógł zakopać je celowo, jako skarb. I jak to ze skarbami bywa, nie zawsze odkrywają je ekspedycje archeologiczne. Bardzo często trafia się na nie przypadkiem: podczas prac polowych albo budowlanych.

Sop-1
Odsłanianie starożytnego naczynia zasobowego, Sopara. Fot. Emilia Smagur
Sop-2
Dokumentacja średniowiecznej rzeźby, Sopara. Fot. E. Smagur
Sop-3
Badania powierzchniowe i prospekcja z użyciem wykrywacza metali, Sopara. Fot. E. Smagur
Sop-4
Starożytna stupa w Soparze. Fot. E. Smagur
Sop-5
Dokumentacja próbek ziemi, Sopara. Fot. E. Smagur
Sop-6
Prospekcja z użyciem drona, Sopara. Fot. E. Smagur

Inflacja po rzymsku

Monety rzymskie znajdowane w Indiach przyciągają uwagę naukowców i kolekcjonerów od ponad dwustu lat, ponieważ stanowią dowody na handel na Oceanie Indyjskim. Ale pozwalają też dowiedzieć się czegoś więcej na temat życia gospodarczego, społecznego i religijnego ludzi żyjących w starożytności.

Przede wszystkim pełniły funkcję środka wymiany. Z punktu widzenia współczesnego człowieka może się wydawać nieco dziwne, żeby w obcym kraju płacić własną walutą, a nie miejscową. Ale w I w n.e. mogło to wyglądać nieco inaczej.

– Monety, które napływają do Indii są złote i srebrne. Pieniądz działa tak, że jego wartość jest gwarantowana przez emitenta. Jeżeli jednak jego autorytet nie jest uznawany na danym terenie, to nikt nie gwarantuje, że ta moneta zawsze będzie tyle samo warta. Ale w tym okresie denary i aureusy miały wartość kruszcową, czyli warte były tyle, ile kruszec w nich zawarty. Były też do pewnego stopnia wymienialne. W Periplusie jest na przykład informacja, że w Barygazie można wymienić rzymskie monety z zyskiem – mówi dr Smagur.

Mimo tysięcy mil morskich dzielących Rzym i Indie mieszkańcy subkontynentu najwyraźniej orientowali się, że jakość rzymskich monet z czasem się zmienia. Znalezione w Indiach denary ograniczają się do tych wybitych przed reformą monetarną Nerona w 64 r. n.e.

– Nie wiem, czy oni wiedzieli na pewno, że w Imperium Rzymskim zachodzą różne reformy monetarne, czy po prostu sami się zorientowali, że z czasem cesarze pogarszają jakość pieniądza, że zawartość cennego metalu jest w nich mniejsza. Ale ewidentnie w przypadku denarów, znaleziska i ich chronologia kończą się właśnie na reformie Nerona, który nakazał zmniejszenie wagi i obniżenie próby szlachetnych kruszców. Ludzie w Indiach wiedzieli, że nie warto brać od kupców denarów późniejszych, bo one już są gorszej jakości – wyjaśnia archeolożka.

Wyniki badań pokazują, że rzymskie monety w Indiach pełniły różne funkcje, w zależności od regionu i lokalnych uwarunkowań społecznych. Znajdowane egzemplarze mają często różnego rodzaju nacięcia, które między innymi mogą świadczyć o tym, że użytkownicy traktowali je jako kruszec i nacinali, aby sprawdzić czy nie są tylko pozłacane lub posrebrzane.

Ciekawe jest to, że służyły nie tylko jako środek płatniczy, wymiany albo nośnik wartości. Były też cennym surowcem do wyrobu biżuterii. Dotyczyło to zarówno samego kruszcu, jak i całych monet.

Zaczęto je przerabiać na różnego rodzaju ozdoby, przebijać, a następnie umieszczać w naszyjnikach lub innych formach biżuterii. Mogły być przez mieszkańców subkontynentu uważane za przedmioty atrakcyjne, o ładnych niespotykanych lokalnie wzorach.

– W tym okresie w Indiach rzadko emitowane są monety, na których widnieją przedstawienia władców. Zamiast tego umieszczano na nich różne symbole, czasem przedstawienia bóstw. Na tym tle rzymska moneta reprezentuje zupełnie inny typ, trochę „egzotyczny” – opowiada badaczka.

W wielu społecznościach noszenie złotych monet jako biżuterii stanowiło również symbol statusu i bogactwa. A zawartość złota w rzymskich aureusach mogła też wzmocnić ich znaczenie jako przedmiotów rytualnych i talizmanów.

W kulturze Indii złoto ma wymiar sakralny. Wierzy się, że stanowi ono nośnik energii Lakszmi, bogini bogactwa, szczęścia, piękna i dobrobytu. Tradycja hinduska wiąże złoto z nieśmiertelnością, było też powszechnie używane w amuletach chroniących przed chorobami i złymi duchami.

O wykorzystaniu monet rzymskich jako darów grobowych świadczy fakt odkrycia ich w grobach megalitycznych, w południowej części Półwyspu Indyjskiego. Najwyraźniej uważano je za przedmioty cenne i ważne dla życia pozagrobowego.

– Były również składane jako ofiary przez kupców lub pielgrzymów w ośrodkach buddyjskich. Najczęściej znajdujemy je jednak w budynkach mieszkalnych klasztorów, a nie w stupach. Innymi słowy, mogły być przeznaczone do ponownego wykorzystania, np. do zaopatrywania mnichów w artykuły codziennego użytku, finansowania budowy i ozdabiania świątyń albo stanowiły zawartość skarbca – mówi dr Smagur.

3-_2.
Indyjski naszyjnik z imitacjami monet. Fot. A. Romanowski

Terakotowe pieniądze

Jednym ze sposobów adaptacji importowanych monet w społeczeństwie starożytnych Indii było tworzenie ich imitacji. Niekoniecznie chodziło jednak o fałszowanie pieniądza, a raczej o produkcję ozdób.

– Imitacje bardzo się różnią od siebie, jeśli chodzi o jakość wykonania. Jedne są naprawdę bardzo podobne do monet rzymskich. Trzeba mieć dużą wiedzę, żeby odróżnić oryginał od imitacji. Jednak trudno powiedzieć, czy mogły zostać wyprodukowane jako fałszerstwa. Natomiast jest też spora grupa imitacji, która po prostu naśladuje te monety, bez intencji oszukania kogokolwiek – opowiada archeolożka.

Styl takich imitacji dostosowywany był do lokalnych gustów. A legenda na monecie – czyli wszelkie napisy, cyfry, litery, skróty na niej wybijane – często zupełnie nie przypomina oryginału.

– Widać, że autor imitacji nie znał łaciny i odtwarzał to, co widział. Pojawiają się różne pomyłki w legendach albo tylko ciąg kreseczek i kółeczek, mający przypominać litery. Dziś się wydaje, że trudno jest niektóre imitacje pomylić z oryginałami. Ale pozostaje pytanie, jaką wiedzę o wyglądzie monety rzymskiej miał przeciętny mieszkaniec Indii. Jak bardzo był zorientowany, jak naprawdę te oryginały wyglądały – podkreśla dr Emilia Smagur.

Niezwykły przykład imitacji monety rzymskiej znajduje się w zbiorach British Museum. Na awersie widnieje wizerunek żony cesarza Antoninusa Piusa, Faustyny Starszej. Rewers to już lokalna adaptacja. Indyjscy rzemieślnicy umieścili na nim bóstwo żeńskie, skopiowane z oryginalnego egzemplarza i dodali świątynię, której styl sugeruje, że może być ona związana z hinduska boginią, najprawdopodobniej Lakszmi.

Archeolodzy nie wiedzą jeszcze wszystkiego na temat możliwych funkcji pełnionych przez indyjskie imitacje monet rzymskich. Jednak podwójne otwory czy uszka na wielu z nich wskazują, że służyły głownie jako ozdoby i amulety.

– Bardzo dużo imitacji było po prostu wykorzystywanych jako ozdoby. Z jakiegoś powodu opłacało się taką imitację zrobić. Nie chodziło na pewno tylko o wartość złota, z którego została wykonana, ten design musiał dodawać jeszcze jakiejś wartości. Symboliczne znaczenie różnych rzeczy w starożytności, to najtrudniejsza do badania kwestia, bo trzeba ostrożnie teoretyzować na temat tego jak ludzie coś postrzegali, dlaczego pewne rzeczy mogły się im podobać bardziej niż inne – mówi badaczka.

Najbardziej zaskakujące imitacje wytwarzano z… gliny. Terakotowe krążki ewidentnie służyły jako ozdoby. W dodatku były dosyć modne w starożytnych społecznościach Indii.

– Odciskano je w formach, a uszko do zawieszania często było częścią takiej formy. Wśród naukowców przeważa pogląd, że ozdoby ze złotych imitacji były przeznaczone dla bogatych, bo było ich na nie stać, a te z terakotowych – dla mniej zamożnych. Okazuje się jednak, że w czasie badań archeologicznych są one znajdowane we wszystkich budynkach mieszkalnych, niezależnie od warstwy społecznej, do której należały. Są po prostu wszędzie. Raczej była to więc kwestia mody – wyjaśnia dr Smagur.

1
Badania etnoarcheologiczne w Indiach. Fot. E. Smagur
2
Badania etnoarcheologiczne w Indiach. Fot. E. Smagur
4
Badania etnoarcheologiczne w Indiach. Fot. E. Smagur
5
Badania etnoarcheologiczne w Indiach. Fot. E. Smagur
6
Badania etnoarcheologiczne w Indiach. Fot. E. Smagur
9
9. Indyjska imitacja aureusa Antonina Piusa. ©Classical Numismatic Group, LLC, www.cngcoins.com
10
Aureus Nerona z nacięciem na awersie wykonanym w Indiach. ©Classical Numismatic Group, LLC, www.cngcoins.com

Biografie przedmiotów

– Mnie najbardziej ciekawi nie sama historia o tym, że monety napływały do Indii i procesy, z których to wynikało, tylko to, że rzymskie importy po dotarciu do innego kulturowo świata zaczynały tam rezonować. Ich znaczenie w Indiach się zmieniało. Wywoływały różne reakcje, były na nowo interpretowane przez pryzmat lokalnej kultury, by w końcu stać się jej częścią – mówi numizmatyczka z UW.

W swoich badaniach dr Smagur stosuje podejście tzw. biografii przedmiotów. Chodzi o prześledzenie różnych etapów „życia” obiektów. W przypadku monet – o proces od ich produkcji i transferu w ramach handlu indo-rzymskiego, po lokalne formy użytkowania, deponowania i przekształcania.

– Taka moneta najpierw przypłynęła jako zapewne zapłata za coś i pełniła funkcję kawałka złota. Potem ją sprawdzano, czy to złoto jest dobrej jakości, nacięto, nabito kontramarkę, żeby poświadczyć jej wartość. Potem ktoś ją przerobił na ozdobę i nosił. Niektóre z nich mają zaklejone otwory, czyli ktoś z powrotem je chciał naprawić, żeby znowu krążyły jako pełnowartościowe monety. I na końcu znajdujemy ją w skarbie, czyli ktoś ją zebrał i ukrył – opowiada dr Emilia Smagur.

Etapy „życia” monety są pretekstem do dyskusji o danej społeczności, zjawiskach i kontekście kulturowym, który ją otaczał. Tak naprawdę stanowią pretekst do badania losów ludzi, którzy ten przedmiot w jakiś sposób modyfikowali czy go używali.

– Starożytne społeczności w archeologii badamy między innymi za pomocą przedmiotów, którymi się posługiwały. Jeśli badamy domy, to informacje o architekturze, fazach budowlanych, o tym jak dom był zorganizowany, stanowią tylko część całej opowieści. Natomiast o tym, jak on funkcjonował, jacy żyli w nim ludzie, dowiadujemy się z typów przedmiotów, znajdowanych w jego poszczególnych częściach – wyjaśnia archeolożka z UW.

Lekcja płynąca z biografii rzymskich monet, które trafiały do Indii, wydaje się pokazywać, że starożytny świat był nie tylko złożony i zaskakujący, ale też dużo bardziej połączony niż nam się dzisiaj wydaje.

– W tamtych czasach ludzie pływali z Europy do Indii, do Arabii. Na początku nie wiedząc czego się tam spodziewać, potem już wyposażeni w większą wiedzę. Świat był wtedy dobrze skomunikowany, poszczególne społeczności nie rozwijały się w izolacji. Dlatego też ja postrzegam akwen morski nie jako przestrzeń, która dzieli, ale właśnie łączy – podkreśla dr Smagur.

Pradziejowe piwo? Sensacyjne odkrycie w północno-wschodniej Polsce
Tomograf odkrywa tajemnice zamarzniętych inkaskich mumii
Archeologiczne Sensacje 2025. Odkrycia i badania naukowców z UW
Skrawki przeszłości. Kolejny sezon prac archeologicznych w Gonio-Apsaros
Sześć dekad na Cyprze. Polskie odkrycia w Nea Pafos
TAGaureusyCAŚ UWCentrum Archeologii Śródziemnomorskiej UWdenaryPeriplus Morza ErytrejskiegoPółwysep Indyjskirzymskie monetySopara
Poprzedni artykuł alpha-decay-104Te-02 Siedem nanosekund z życia atomu. Fizycy zmierzyli rozpad telluru-104
Następny artykuł 2rev-Moises-Exposito-Alonso_Arabidopsis_DrawImpacts-2 Misja rzodkiewnik. Czy ewolucja może prześcignąć zmiany klimatyczne?

portret-Emilia-Smagur_kwadrat
dr Emilia Smagur
pracuje w Zakładzie Studiów nad Kulturą Grecką, Rzymską i Bizantyjską, w Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Jej zainteresowania obejmują numizmatykę rzymskiego Egiptu i starożytnych Indii, archeologię miast portowych oraz handel i kontakty międzykulturowe w basenie Oceanu Indyjskiego w pierwszych wiekach naszej ery. Fot. Raul Soteras

Serwis Naukowy UW

Centrum Współpracy i Dialogu UW

redakcja: ul. Dobra 56/66, 00-312 Warszawa​

tel.: +48 609635434 • redakcja@uw.edu.pl

Zapisz się na newsletter
Facebook Linkedin Instagram

O NAS

STRONA GŁÓWNA UW

logo serwisu blue
logotyp-IDUB-PL-poziom-inv

Deklaracja dostępności

Polityka prywatności cookies

Mapa strony

Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski

Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski

Zarządzaj zgodą

Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.

Funkcjonalne Zawsze aktywne

Wymagane do prawidłowego działania strony, bezpieczeństwa oraz zapamiętania Twojej decyzji.

Statystyka

Pomagają mierzyć oglądalność i jakość strony.

Marketing

Pozwalają mierzyć kampanie i personalizować reklamy.

Oświadczenie o prywatności