Polskie badania w Nea Pafos trwają nieprzerwanie od 1965 roku, kiedy na zaproszenie cypryjskiego Departamentu Starożytności do Pafos przyjechał prof. Kazimierz Michałowski – pionier polskiej archeologii śródziemnomorskiej.
Impulsem do zaproszenia były przypadkowe odkrycia mozaik w tzw. Willi Dionizosa, na które natrafili pracujący w polu rolnicy, a które zapoczątkowały prace Departamentu Starożytności Cypru. Już pierwsze sezony polskich badań przyniosły spektakularne znaleziska, przede wszystkim Willę Tezeusza, później odkryto też m.in. Dom Aiona, a sama ekspedycja stała się jednym z najdłużej prowadzonych zagranicznych projektów archeologicznych na wyspie.
Wieloletnia ciągłość badań pozwala dziś sięgać do najstarszych, najtrudniej dostępnych warstw miasta.
Najnowsze odkrycia dotyczą kolejnych fragmentów zabudowy – w dodatku zachowanych w dobrym stanie – od śladów niewielkiej produkcji po elementy infrastruktury i układu urbanistycznego. Stopniowo uzupełniają one obraz funkcjonowania Nea Pafos w okresie hellenistycznym.
Zapleczem dla tych prac jest otwarta w czerwcu 2025 roku stacja badawcza Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW w Pafos, która umożliwia prowadzenie badań terenowych i opracowywanie znalezisk na miejscu.




Najstarsze warstwy miasta
Badania koncentrują się dziś w dwóch rejonach – w dzielnicy willowej w rejonie zwanym Maloutena (czyt. Malutena) oraz na Agorze, czyli dawnym centrum życia publicznego miasta. Całe stanowisko ma ponad 100 hektarów.
W zachodniej części miasta, w rejonie Maloutena, badacze dotarli do jednych z najstarszych warstw Nea Pafos, datowanych na późny okres hellenistyczny (II–I w. p.n.e.). Na większości stanowiska są one zniszczone przez trzęsienia ziemi i późniejszą zabudowę rzymską, jednak w tym miejscu zachowały się wyjątkowo dobrze – i znajdują się płytko pod powierzchnią ziemi.
Odsłonięto tam poziom kamiennego płytowania ulicy, co pozwala uchwycić przebieg dawnej zabudowy i układu komunikacyjnego miasta.
Znaleziono liczne tygle do wytapiania metalu wykonane z dolnych partii amfor, czyli dużych glinianych naczyń transportowych, co wskazuje na funkcjonowanie niewielkiej strefy produkcyjnej.
W jednym z pomieszczeń odkryto także stemplowany uchwyt amfory rodyjskiej – naczynia ma wino pochodzącego z wyspy Rodos – z imieniem urzędnika Aristombrotidasa, który pozwala datować zabudowę najwcześniej na około 117 rok p.n.e.
Równolegle na Agorze odkryto elementy infrastruktury wodnej – płytki zbiornik pełniący funkcję osadnika, czyli miejsca, w którym z wody opadały zanieczyszczenia, połączony ceramiczną rurą ze studnią odkrytą podczas wcześniejszych badań.
W tym samym rejonie natrafiono również na fragment nieznanej wcześniej kolumnady – odsłonięto jej podstawę oraz dolne części kolumn. W pobliżu zarejestrowano także ślady spalania i fragment ceramicznej instalacji rurowej. Wszystko wskazuje na to, że są to pozostałości wcześniejszej fazy zabudowy, poprzedzającej ostateczny kształt portyku wschodniego Agory, czyli zadaszonego ciągu kolumnowego pełniącego funkcje użytkowe i reprezentacyjne, datowanego na okres rzymski.

Prace prowadzone są wspólnie przez badaczy z Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Jagiellońskiego w ramach projektu MAP Maloutena i Agora w Pafos, kierowanego przez prof. Ewdoksię Papuci-Władykę z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW.
Uzupełnieniem badań terenowych są studia nad zabytkami i architekturą. W ostatnim sezonie zinwentaryzowano około 350 elementów dekoracji architektonicznej oraz poddano konserwacji 71 monet. Analiza takich znalezisk, w tym naczyń ceramicznych jak naczynia stołowe i amfory, pozwala odtworzyć codzienne życie mieszkańców – między innymi to, co jedli, pili i jak funkcjonowało miasto na co dzień.
– Od początku II w. p.n.e., pod panowaniem Ptolemeuszy, widzimy ogromny rozkwit miasta, a układ urbanistyczny odzwierciedla to, jak wyglądała jego tkanka społeczna. Na prostopadle zorganizowanej siatce ulic powstały wówczas bardzo okazałe rezydencje. Wiemy, że była też duża Agora, która stanowiła centrum życia politycznego i po prostu miejskiego. Większy problem mamy natomiast z odtworzeniem domów „zwykłych” ludzi, nienależących do elit – mówi prof. Ewdoksia Papuci-Władyka.
Ptolemeusze byli grecką dynastią rządzącą Egiptem po podbojach Aleksandra Wielkiego, która w tym okresie kontrolowała także Cypr.








Ruiny pełne życia
„Nea” po grecku oznacza „nowa”. Miasto powstało po przeniesieniu stolicy z wcześniejszego ośrodka – Palepafos (czyli Starej Pafos) – i szybko stało się jednym z najważniejszych miejsc na wyspie, przede wszystkim jako port oraz centrum administracyjne i życia gospodarczego.
Stacjonowała tam ptolemejska flota, rozwijał się handel, a port – z dostępem do drewna cedrowego z pobliskich lasów, co pozwalało na budowę i reperowanie statków – obsługiwał intensywny ruch towarów i ludzi.
O życiu mieszkańców wiele mówią dziś nie tylko odkrycia w obrębie miasta, lecz także to, co znajduje się poza jego dawnymi granicami – przede wszystkim grobowce.
– Obiekty, które sporo mówią nam o tym, jak wyglądała struktura społeczna tego miejsca, to grobowce. Grecy oddzielali żywych od umarłych, dlatego znajdują się one poza murami dawnego miasta. Mamy groby tak skromne, jak i okazałe. Te drugie znajdują się na nekropoli tzw. Grobów Królewskich. To grobowce wykute w skale, bardzo przypominające grobowce aleksandryjskie. Możemy więc z całą pewnością powiedzieć, że była tam chowana elita. Natomiast te skromniejsze są rozsiane w innych częściach współczesnej metropolii, i często przypadkiem odkrywa się je podczas różnego rodzaju prac budowlanych – dodaje prof. Papuci-Władyka.
Zobaczyć nieistniejące miasto
Od 2019 roku badacze z Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Jagiellońskiego realizowali projekt, którego celem była trójwymiarowa rekonstrukcja planu Nea Pafos na różnych etapach jego rozwoju. Choć budynki użyteczności publicznej z okresu hellenistycznego nie zostały jeszcze odkryte, archeolodzy – na podstawie porównań z innymi miastami greckimi oraz analiz układu przestrzennego – są w stanie odtworzyć prawdopodobny wygląd miasta.
– Na podstawie skomplikowanych obliczeń z zastosowaniem najnowszych metod analiz przestrzennych i modelowania proceduralnego udało nam się odtworzyć możliwy wygląd miasta i ustalić m.in., że od agory do portu prowadziła główna arteria miasta, przy której musiały być ulokowane budynki użyteczności publicznej. Nie zostały póki co odkryte fizycznie, ale wiemy, że musiały się tam znajdować – mówi prof. Papuci-Władyka.

Całość starożytnego miasta wraz z portem rozciąga się na około 110 hektarach, co pokazuje skalę wyzwania, przed jakim stoją badacze.
– Prowadząc badania przez wiele, wiele lat, odkryliśmy de facto tylko niewielki procent. Prace badawcze odbywają się naprawdę wolno. Ponieważ proces eksploracji archeologicznych niszczy odkrywane warstwy, musimy całość bardzo szczegółowo udokumentować. Na szczęście mamy teraz do dyspozycji nowe technologie dokumentacyjne i badania nieinwazyjne –dodaje prof. Papuci-Władyka.
Archeolodzy korzystają dziś m.in. z metod geofizycznych, takich jak georadar i magnetometr – urządzenie wykrywające ukryte w ziemi struktury dzięki zmianom pola magnetycznego – które pozwalają zobaczyć, co znajduje się pod powierzchnią ziemi. Dzięki nim można wskazać miejsca, w których mogą znajdować się pozostałości murów czy dróg, jednak dopiero wykopaliska pozwalają ustalić ich dokładny wygląd i datowanie.
– Jako przykład można podać przypadek, w którym w ramach ostatniego grantu weryfikowaliśmy siatkę ulic, już wiele lat temu zaproponowaną przez prof. Jolantę Młynarczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. Badania geomagnetyczne pokazały nam, że w pewnym miejscu powinno być skrzyżowanie ulic. Założyliśmy tam wykop, i faktycznie, potwierdziło się, że było to miejsce przecięcia dróg – mówi prof. Papuci-Władyka.
Takie badania pozwalają nie tylko odsłaniać kolejne fragmenty zabudowy, ale przede wszystkim zrozumieć, jak funkcjonowało starożytne miasto – od układu ulic i infrastruktury po codzienne życie jego mieszkańców. Każde nowe odkrycie uzupełnia ten obraz, nawet jeśli dotyczy tylko niewielkiego fragmentu stanowiska.






