Serwis Naukowy UWSerwis Naukowy UWSerwis Naukowy UW
  • HUMANISTYCZNE
  • SPOŁECZNE
  • ŚCISŁE i PRZYRODNICZE
  • Wykorzystanie treści
Serwis Naukowy UWSerwis Naukowy UW
  • HUMANISTYCZNE
  • SPOŁECZNE
  • ŚCISŁE i PRZYRODNICZE
  • WIRTUALNE WYSTAWY
  • ALBUM CYFROWY IDUB
  • EN
  • Wykorzystanie treści
Obserwuj nas
Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski
Strona główna » Artykuły » Między innowacją a nierównością. Kto korzysta z cyfrowych finansów?
ekonomia i finansezarządzanie

Między innowacją a nierównością. Kto korzysta z cyfrowych finansów?

Bankowość mobilna, portfele cyfrowe i różne innowacyjne technologie finansowe, miały otworzyć system finansowy dla tych, którzy przez lata pozostawali poza nim. Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie bardziej złożona. Choć telefony komórkowe i usługi cyfrowe poszerzyły dostęp do bankowości, nie zniosły głębszych barier społecznych i ekonomicznych. W wielu przypadkach raczej uwidoczniły, jak silnie technologie działają w ramach już istniejących nierówności. Problem zbadała dr hab. Renata Karkowska z Uniwersytetu Warszawskiego.

Ostatnio zaktualizowany: 2026/06/11
11/06/2026
12 Min czytania
FINANSE_03
Konto bankowe, także bankowość mobilna, czyli bank w smartfonie, to podstawowa usługa finansowa. Fot. Freepik
Udostępnij

Kto pamięta jak zakładał pierwsze konto bankowe? Za początek bankowości internetowej w Polsce uznaje się rok 1998, kiedy to Powszechny Bank Gospodarczy w Łodzi uruchomił pierwszy w Polsce system bankowości internetowej dla klientów indywidualnych. Wcześniej – w 1995 r. – bank Pekao S.A. wydał pierwszą w Polsce kartę kredytową – Partner, i jako pierwszy bank uruchomił także pierwszy bankomat. Nieco później – w 2000 r. – zaczął działać pierwszy w pełni internetowy bank – mBank.

Dzisiaj nie musimy wychodzić z domu, żeby zapłacić za zakupy, opłacić rachunki, zlecić przelew. Gotówkę zastępują karty i telefony z aplikacją płatniczą. Załatwianie spraw przez internet to codzienność, codziennością stała się także bankowość elektroniczna.

Konto bankowe – także bankowość mobilna, czyli bank w smartfonie – jest definiowane jako podstawowa usługa finansowa. Czy wszyscy jednak mają do takiej bankowości dostęp? Gdzie i jakie bariery się pojawiają? Sprawie – w skali globalnej – przyjrzała się dr hab. Renata Karkowska, prof. ucz., kierująca Zakładem Rynków Kapitałowych i Inwestycji na Wydziale Zarządzania UW.

Sam telefon nie wystarczy

– Jeszcze do niedawna rozwój systemów finansowych oceniano głównie przez pryzmat efektywności: szybkości przelewów, kosztów obsługi i wygody użytkownika. Dziś coraz częściej pojawia się jednak inne pytanie: czy innowacje finansowe rzeczywiście zwiększają równość dostępu? – mówi prof. Renata Karkowska.

Obecnie szeroki dostęp do usług finansowych w dużej mierze opiera się na łączności mobilnej. Dla setek milionów ludzi telefon komórkowy stał się pierwszą bramą do systemu finansowego. Bankowość mobilna i portfele cyfrowe umożliwiają przesyłanie pieniędzy, oszczędzanie, korzystanie z kredytu czy zakup ubezpieczenia bez konieczności wizyty w oddziale banku.

Dane z raportu Global Findex 2025 pokazują, że mobilne usługi finansowe wyraźnie zwiększyły dostęp do kont i płatności, zwłaszcza tam, gdzie tradycyjna infrastruktura bankowa była słabo rozwinięta. Najlepiej widać to w Afryce Subsaharyjskiej, gdzie systemy mobile money przejęły część funkcji, które w innych regionach pełnią banki.

To jednak tylko część obrazu. Sam dostęp do technologii nie oznacza jeszcze równego uczestnictwa w systemie finansowym. Telefon może być punktem wejścia, ale nie gwarantuje pełnego i bezpiecznego korzystania z dostępnych możliwości.

Cyfrowa inkluzja ma swoje granice

Jedną z najbardziej trwałych linii podziału pozostaje płeć. We wszystkich badanych regionach rozwijających się kobiety rzadziej niż mężczyźni korzystają z usług finansowych – zarówno tradycyjnych, jak i mobilnych. Największe różnice są widoczne w Azji Południowej, na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce Północnej. To ważna obserwacja.

– Rozbudowa infrastruktury technologicznej nie usuwa automatycznie ograniczeń społecznych. W codziennym życiu nadal duże znaczenie mają takie czynniki jak niższa autonomia ekonomiczna kobiet, słabszy dostęp do urządzeń, ograniczona mobilność czy normy kulturowe wpływające na sposób korzystania z technologii – mówi badaczka.

Włączenie finansowe według płci i regionu w 2024 roku

Graph1a
Źródło: opracowanie własne na podstawie: World Bank. (2025). The Global Findex Database 2025: http://globalfindex.worldbank.org

Podobnie jest w przypadku dochodu. Cyfrowe finanse często przedstawia się jako narzędzie włączania do życia gospodarczego osób, które wcześniej nie miały konta bankowego. W praktyce to gospodarstwa domowe o wyższych dochodach zwykle jako pierwsze korzystają z nowych rozwiązań.

Włączenie finansowe według grup dochodowych i regionu w 2024 roku

Graph2a
Źródło: opracowanie własne na podstawie: World Bank. (2025). The Global Findex Database 2025: http://globalfindex.worldbank.org

We wszystkich analizowanych regionach wyraźną przewagę mają zamożniejsze grupy społeczne. I nie chodzi wyłącznie o sam fakt posiadania konta. Nawet w obrębie usług mobilnych osoby należące do uboższej części społeczeństwa korzystają z nich rzadziej niż ci, którzy są w lepszej sytuacji finansowej.

– Powód jest prosty: uczestnictwo w cyfrowych finansach wymaga nie tylko urządzenia, ale również środków na transfer danych, możliwości regularnego ładowania telefonu, a czasem także pokrycia kosztów transakcji. Cyfrowy próg wejścia może być niższy niż w tradycyjnej bankowości, ale nie znika całkowicie – komentuje prof. Karkowska.

Miasto nadal ma przewagę

Równie wyraźny jest podział przestrzenny, tj. podział na miasto i wieś. Miejsce zamieszkania nadal wpływa na to, czy i w jakim zakresie można korzystać z nowoczesnych usług finansowych.

Mieszkańcy miast mają zazwyczaj łatwiejszy dostęp zarówno do banków, jak i do rozwiązań mobilnych. W przypadku tradycyjnej bankowości przyczyna jest oczywista: oddziały, placówki i infrastruktura fizyczna koncentrują się przede wszystkim w ośrodkach miejskich. Jednak nawet systemy projektowane po to, by przełamywać ograniczenia geograficzne, nie eliminują ich całkowicie.

Włączenie finansowe w podziale na stopień zurbanizowania i regionu w 2024 roku

Graph3a
Źródło: opracowanie własne na podstawie: World Bank. (2025). The Global Findex Database 2025: http://globalfindex.worldbank.org

– Mieszkańcy terenów wiejskich nadal napotykają bariery związane z jakością zasięgu, dostępnością agentów obsługujących płatności mobilne, słabszą infrastrukturą energetyczną czy niższym poziomem kompetencji cyfrowych – wylicza prof. Karkowska.

W niektórych regionach – zwłaszcza w Afryce Subsaharyjskiej – mobile money wyraźnie poprawiło sytuację osób mieszkających poza miastami. Mimo to przewaga mieszkańców miast pozostaje wyraźna. Technologia zmniejsza tę lukę, ale jej nie zamyka.

Najtrudniejsza jest ostatnia mila

W tym kontekście coraz częściej pojawia się pojęcie ostatniej mili. Odnosi się ono do końcowego i zarazem najtrudniejszego etapu dostarczania usługi do użytkownika końcowego – szczególnie takiego, który znajduje się daleko od centrów instytucjonalnych albo funkcjonuje w warunkach ubóstwa, poza formalnym systemem instytucjonalnym i  przy niskim zaufaniu do systemu finansowego.

– W finansach cyfrowych ostatnia mila to moment, w którym nowoczesna infrastruktura styka się z lokalną rzeczywistością społeczną. To właśnie wtedy okazuje się, czy dana usługa została zaprojektowana tak, by była naprawdę użyteczna i bezpieczna dla osób o nieregularnych dochodach, ograniczonych kompetencjach cyfrowych albo niestabilnym dostępie do internetu i energii elektrycznej – tłumaczy prof. Renata Karkowska.

Badania pokazują, że istotną rolę mogą tu odgrywać zdecentralizowane sieci agentów mobilnych. Często stają się one łącznikiem między systemem cyfrowym a użytkownikami, którzy nie mają kontaktu z tradycyjną placówką bankową. Nawet najlepiej rozwinięta sieć agentów nie zastąpi jednak działań instytucjonalnych: odpowiednich regulacji, edukacji finansowej i skutecznej ochrony konsumenta.

Od mikrofinansów do Fintechu

To, co obserwujemy dziś w globalnym systemie finansowym, jest czymś więcej niż tylko upowszechnieniem aplikacji i płatności mobilnych. To głęboka zmiana samego modelu pośrednictwa finansowego.

Tradycyjny model mikrofinansowy opierał się na bezpośrednich relacjach, znajomości lokalnego kontekstu i częstym kontakcie z klientem. Jego siłą była zdolność docierania do osób wykluczonych z rynku kredytowego, słabością zaś wysokie koszty działania i ograniczona możliwość skalowania, czyli zwiększania wydajności i pakietu działań, bez znaczącego wzrostu kosztów i obniżania jakości.

Fintech, czyli wszelkie innowacje technologiczne czy firmy działające w sektorze finansów, które mają umożliwiać większe włączenie finansowe, a więc – mówiąc prościej – ułatwiać nam korzystanie z bankowości elektronicznej, zmienił tę logikę. Usługi finansowe zostały oddzielone od fizycznej infrastruktury.

– Oddział zastąpił interfejs cyfrowy, a wiele decyzji kredytowych i operacyjnych zaczęły podejmować algorytmy. Portfel cyfrowy lub aplikacja bankowa stały się punktem wejścia do całego pakietu usług – od płatności i oszczędzania po mikrokredyt i mikroubezpieczenia. Na rynek weszli też nowi gracze: operatorzy telekomunikacyjni, startupy oraz firmy technologiczne. Obok banków zaczęli oni współtworzyć nowy krajobraz finansowy – mówi prof. Karkowska.

W teorii obniżyło to koszty docierania do klientów o niższych dochodach. W praktyce uwidoczniło także istotne zmiany: dziś znacznie rzadziej mówi się o ubankowieniu nieubankowionych, a znacznie częściej o podłączaniu niepodłączonych.

Innowacja może także wykluczać

W dyskusjach o finansach cyfrowych coraz częściej pojawia się pojęcie paradoksu innowacji.

– Oznacza to, że postęp technologiczny nie prowadzi automatycznie do większej równości, a czasem może wręcz utrwalać istniejące podziały. Z perspektywy instytucji nowe technologie zwiększają efektywność, obniżają koszty i umożliwiają szybką obsługę większej liczby klientów. Z punktu widzenia użytkownika sytuacja wygląda jednak inaczej. Coraz większa część odpowiedzialności zostaje przeniesiona na jednostkę – wyjaśnia naukowczyni z Wydziału Zarządzania. 

To klient musi samodzielnie poruszać się po aplikacji, rozumieć procedury, chronić swoje dane, pamiętać hasła i reagować, gdy system zawodzi. W praktyce oznacza to, że korzystanie z usług finansowych wymaga coraz wyższych kompetencji cyfrowych, poznawczych i organizacyjnych.

Dla osób starszych, słabiej wykształconych, żyjących w trudnych warunkach czy dopiero oswajających się z technologią może to stanowić realną barierę. Jeśli system nie uwzględnia ich potrzeb, innowacja zamiast włączać – wyklucza.

Dochodzi do tego także ryzyko systemowe. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji może utrwalać istniejące uprzedzenia, zwłaszcza gdy algorytmy uczą się na danych odzwierciedlających historyczne nierówności. Z kolei źle zaprojektowane interfejsy oraz niewystarczająca ochrona użytkowników zwiększają ryzyko błędów, nadużyć i oszustw.

Potrzebna jest polityka, nie tylko technologia

Z tych powodów inkluzja finansowa, a więc usuwanie barier w dostępie do bankowości, coraz częściej traktowana jest jako cel polityki publicznej, a nie wyłącznie jako efekt działania rynku.

– Wiele krajów rozwijających się przyjmuje dziś krajowe strategie włączenia finansowego, banki centralne testują nowe rozwiązania w ramach tzw. piaskownic regulacyjnych (rozwiązań prawnych umożliwiających bezpieczne testowanie innowacji – przyp. red.), organizacje międzynarodowe dostarczają danych, wskaźników i wsparcia technicznego, a organizacje społeczne pomagają rozwijać kompetencje cyfrowe i finansowe wśród grup najbardziej narażonych na wykluczenie – mówi prof. Karkowska.

To szczególnie ważne, ponieważ bez odpowiedniego zaplecza instytucjonalnego nawet najbardziej obiecujące rozwiązania fintechowe mogą pogłębiać nierówności.

Dotyczy to zwłaszcza państw, które próbują przeskoczyć tradycyjne etapy rozwoju finansowego i od razu przejść do usług opartych na telefonach komórkowych.

Taki scenariusz często przedstawiany jest jako wielka szansa rozwojowa, ale jego powodzenie zależy od wielu czynników: jakości infrastruktury, dostępności energii, poziomu zaufania społecznego, ochrony konsumenta i rzeczywistych kompetencji użytkowników.

Cyfrowa równość to coś więcej niż dostęp

Sama obecność technologii nie oznacza jeszcze równości. Telefon komórkowy może otworzyć drzwi do świata finansów, ale nie rozwiąże problemów ubóstwa, nierówności płci, słabej infrastruktury czy braku edukacji cyfrowej.

– Cyfrowe finanse mogą wspierać bardziej sprawiedliwy rozwój tylko wtedy, gdy są projektowane z myślą o rzeczywistych potrzebach użytkowników. O ich sukcesie nie zdecyduje liczba aplikacji, kont czy transakcji, lecz to, czy system działa również dla tych, którzy do tej pory byli pomijani: mieszkańców wsi, kobiet, osób starszych, użytkowników o niskich dochodach oraz osób z ograniczonymi kompetencjami cyfrowymi – podsumowuje prof. Renata Karkowska.

To właśnie na tej ostatniej mili rozstrzyga się dziś, czy cyfrowa transformacja finansów stanie się rzeczywistym narzędziem włączenia społecznego, czy tylko nową odsłoną starych nierówności.

Szersze wyniki badań będą dostępne w książce autorstwa prof. Renaty Karkowskiej. Publikację zapowiada Wydawnictwo Routledge:  www.routledge.com/The-Dynamics-of-Global-Financial-Markets-Risk-Regulation-and-Innovation/Karkowska/p/book/9781041253631

Oddychamy tym, czym jeździmy. Jak codzienne decyzje wpływają na zdrowie naszych dzieci
Technologie po sąsiedzku. Czyli o nierównościach ekonomicznych i szansach rozwoju
Wielkie nieobecne. Różnorodność płciowa we władzach spółek
Kiedy gospodarki są w szoku – co i jak kształtuje cykle koniunkturalne?
Ile zarabiają drzewa? Czyli o tym, jaka wypłata należy się twojej sośnie
TAGbankowość mobilnaFintechkonto bankoweportfele cyfroweusługi finansoweWydział Zarządzania UWZakład Rynków Kapitałowych i Inwestycji
Poprzedni artykuł wilki Kiedy nie ciągnie wilka do lasu. Przypadek „problemowej” wilczycy z Białowieży
Następny artykuł Roman_BeautyPass2026-med Roman gotów do startu. Przed czasem


prof_Renata_Karkowska_kadr
dr hab. Renata Karkowska, prof. UW
jest profesorem w dyscyplinie ekonomia i finanse na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie kieruje Zakładem Rynków Kapitałowych i Inwestycji oraz pełni funkcję Dyrektora Centrum Badań nad Rynkiem Finansowym. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się na funkcjonowaniu rynków kapitałowych, ESG, transmisji zmienności, ryzyku klimatycznym oraz ryzyku w sektorze bankowym. Prowadzi i współrealizuje projekty badawcze, a wyniki swoich badań publikuje w uznanych czasopismach naukowych o zasięgu międzynarodowym.

Serwis Naukowy UW

Centrum Współpracy i Dialogu UW

redakcja: ul. Dobra 56/66, 00-312 Warszawa​

tel.: +48 609635434 • redakcja@uw.edu.pl

Zapisz się na newsletter
Facebook Linkedin Instagram

O NAS

STRONA GŁÓWNA UW

logo serwisu blue
logotyp-IDUB-PL-poziom-inv

Deklaracja dostępności

Polityka prywatności cookies

Mapa strony

Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski

Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski

Zarządzaj zgodą

Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.

Funkcjonalne Zawsze aktywne

Wymagane do prawidłowego działania strony, bezpieczeństwa oraz zapamiętania Twojej decyzji.

Statystyka

Pomagają mierzyć oglądalność i jakość strony.

Marketing

Pozwalają mierzyć kampanie i personalizować reklamy.

Oświadczenie o prywatności