Warto się o tym przekonać na wystawie W dialogu z Azją i Afryką – nauka, która łączy światy, przygotowanej przez Wydział Kultur Azji i Afryki Uniwersytetu Warszawskiego, największy w Polsce ośrodek akademicki zajmujący się badaniem kultur pozaeuropejskich. Nie trzeba kupować biletów. Link do wirtualnej wystawy znajdziecie się w prawym górnym rogu naszej strony.
Rozmowy z bogami
Naukowcy z UW odczytują starożytne teksty, dokumentują wymierające języki, głowią się nad złożonością języka japońskiego i liczbą znaków w alfabecie chińskim (której nikt nie zna). Badania sięgają daleko w czasy starożytne.
Ile dałby każdy modlący się, żeby usłyszeć odpowiedź bóstwa? Tymczasem mieszkańcy Mezopotamii składali tabliczki z prośbami o zdrowie, bezpieczeństwo i pomyślność. I… otrzymywali odpowiedź. Zachowały się listy, w których bogowie odpowiadali, zapowiadając opiekę lub wskazując powody gniewu.
Na planszach wystawy można „podpatrzeć” archeologów w Egipcie, którzy badają m.in. pochówki mieszkańców Memfis z końca I tysiąclecia p.n.e.
Pewnie dużo by dali, żeby móc zajrzeć do ogromnego grobowca, w którym spoczywa pierwszy cesarz Chin. Owiany legendą kompleks nigdy nie został zbadany. Podobno miały w nim płynąć rzeki rtęci, a współczesne badania rzeczywiście wykryły ją w glebie wokół grobowca.
Średniowieczne samoleczenie
Już w starożytności ukuto maksymę „ex oriente lux” (łac. „światło ze Wschodu”), przekonanie, że to z krajów Orientu wywodzą się osiągnięcia cywilizacyjne, które później promieniowały na Europę.
Na przykład Egipcjanie znali pierwowzór testu ciążowego. Kobiety oddawały mocz na ziarna jęczmienia i pszenicy. Ich kiełkowanie miało potwierdzać ciążę, a rodzaj ziarna – wskazywać płeć dziecka.
A jeśli mieszkaniec XIV-wiecznego Kairu nie mógł – lub z jakichś powodów nie chciał korzystać z usług lekarza – miał do dyspozycji poradnik leczenia domowego. Bogactwo informacji dla inteligentnego człowieka o tym, co się stosuje, gdy nie ma lekarza, to uproszczone kompendium medyczne autorstwa lekarza znanego jako Ibn al-Akfani (zm. 1348).
Emoji w Japonii, graffiti w Libii
Badacze z UW analizują też współczesną politykę i przemiany społeczne poszczególnych państw. Przyglądają się Mongolii, gdzie obok nowoczesnej stolicy wciąż funkcjonuje koczowniczy tryb życia, z własnym rytmem czasu i sezonu. Badają etiopską diasporę w Egipcie i koncepcję yilunta. Oznacza ona mechanizm kontroli społecznej oparty na trosce o to, „co ludzie powiedzą”.
Odczytują także przekaz ukryty w graffiti powstałych m.in. w Trypolisie podczas tzw. Arabskiej Wiosny 2011. Libijczycy zawarli w nich emocje oraz poczucie tożsamości językowej, narodowej i religijnej.
Tymczasem powszechna dziś graficzna forma wyrażania emocji też pochodzi ze Wschodu i zaczęła się od… serduszka. Pierwsze emoji powstały w Japonii w 1999 roku i w jej kulturze są czymś więcej niż znaczkami w telefonie.
To tylko garść z wielu fascynujących tematów zawartych na planszach wystawy (do tego jest też sporo ciekawostek), a poniżej – w galerii – wybór z wielu prezentowanych na niej zdjęć.
Wybierzcie się na spotkanie z historią, kulturą i współczesnością Orientu – tu nie brakuje nowych odkryć. Wystarczy kliknąć w zakładkę WIRTUALNE WYSTAWY w prawym górnym rogu strony Serwisu Naukowego UW (lub tutaj).










