Serwis Naukowy UWSerwis Naukowy UWSerwis Naukowy UW
  • HUMANISTYCZNE
  • SPOŁECZNE
  • ŚCISŁE i PRZYRODNICZE
  • Wykorzystanie treści
Serwis Naukowy UWSerwis Naukowy UW
  • HUMANISTYCZNE
  • SPOŁECZNE
  • ŚCISŁE i PRZYRODNICZE
  • WIRTUALNE WYSTAWY
  • ALBUM CYFROWY IDUB
  • EN
  • Wykorzystanie treści
Obserwuj nas
Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski
Strona główna » Artykuły » Lalka nie tylko do oglądania. Co można usłyszeć w powieści Prusa?
literaturoznawstwo

Lalka nie tylko do oglądania. Co można usłyszeć w powieści Prusa?

Debiut serialu Lalka w reżyserii Pawła Maślony wywołał falę dyskusji o sposobie odczytania XIX-wiecznego klasyka, Bolesława Prusa. Większość widzów i krytyków skupia się na warstwie wizualnej – kreacjach aktorskich Sandry Drzymalskiej i Tomasza Schuchardta, scenografii czy wyglądzie poszczególnych scen. Tymczasem badania dowodzą, że prozę Prusa należy nie tylko oglądać, ale przede wszystkim – uważnie jej słuchać.

Ostatnio zaktualizowany: 2026/09/29
29/09/2026
13 Min czytania
LALKA_SERIAL_09
Serial Lalka, wyk. Magdalena Cielecka (Kazimiera Wąsowska) oraz Sandra Drzymalska (Izabela Łęcka). Fot. Robert Pałka / Netflix
Udostępnij

Zinterpretowanie dziewiętnastowiecznej audiosfery pozwala inaczej spojrzeć na relację Wokulskiego i Łęckiej. Demaskuje salonowy fałsz i pozwala zrozumieć, dlaczego dźwięk to ważne narzędzie poznania rzeczywistości.

W tradycyjnym literaturoznawstwie powieść realistyczna była traktowana jako gatunek zdominowany przez wzrok. Wszyscy pamiętamy ze szkoły opisy postaci, architektury czy strojów. Tymczasem dr Magdalena Krzyżanowska z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego w swojej książce W świecie dźwięków. Słuchacze w polskiej prozie lat 1864–1918 obala ten mit. Autorka wpisuje swoje analizy w międzynarodowy, interdyscyplinarny nurt sound studies (badań nad dźwiękiem) oraz audioantropologii.

– Szczególnie istotne było dla mnie, czy możemy wyłapać jakieś prawidłowości w sposobach, w jakie rozmaici pisarze – Prus, Konopnicka, Reymont – piszą o dźwiękach. Chciałam zrozumieć, jak oni te dźwięki pojmowali, jakie przypisywali im znaczenie i co w związku z tym możemy powiedzieć o rzeczywistości ówczesnych ludzi – opowiada dr Krzyżanowska.

Badaczka nie ograniczała się do poszukiwania onomatopei, czyli wyrazów dźwiękonaśladowczych, ale przeanalizowała sposoby przedstawiania zjawisk akustycznych w tekście literackim i ich wpływ na ludzi. Wykorzystała do tego pojęcie audiosfery – środowiska akustycznego okalającego człowieka i tworzonego przez dźwięki jego otoczenia, np. mowę, hałas czy… ciszę. Kluczową kategorią badawczą stał się punkt słyszenia (analogicznie do punktu widzenia), czyli przestrzenne usytuowanie bohatera jako aktywnego odbiorcy i interpretatora bodźców słuchowych.

LALKA_SERIAL_05.
LALKA_SERIAL_07
Serial Lalka, wyk. Tomasz Schuchardt (Stanisław Wokulski) oraz Sandra Drzymalska (Izabela Łęcka). Fot. Robert Pałka / Netflix

Ucho Prusa

Dotychczasowe omówienia dzieł Prusa akcentowały jego wzrokocentryzm – uprzywilejowanie wzroku w stosunku do pozostałych zmysłów – co miało przejawiać się w kreowaniu figury bacznego obserwatora rzeczywistości. Badania dr Krzyżanowskiej przełamują ten schemat, pokazując, że w przypadku autora Lalki obserwacja to splot patrzenia i słuchania. Sam autor pisał o tym w notatkach, a także o uwadze jako ukierunkowaniu zarówno zmysłów, jak i samego umysłu na konkretny bodziec przy jednoczesnym odrzuceniu szumów tła.

– Prus rozumiał obserwację jako połączenie czynności patrzenia i słuchania. Wokulski jest oczywiście naszym czołowym obserwatorem, za którym najczęściej podążamy. Patrzy na miasto również jako przybysz z zewnątrz: wchodzi do nowego środowiska i obserwuje arystokrację. Prus opisuje, jak bohater tego doświadcza, jak poznaje kolejne przestrzenie. Słuch odgrywa tutaj znaczącą rolę. Społeczeństwo arystokratyczne opisywane w „Lalce” to przede wszystkim społeczeństwo spektaklu, które zachowuje się zgodnie z określonymi konwenansami, ale też odbywają się w jego obrębie swego rodzaju gry. Tam raczej nie mówi się wprost, pojawiają się zakulisowe działania, więc zdolność słuchania jest tu szczególnie istotna. Trzeba wychwycić bystrym uchem fałsz w tonie, szept zza kulis, a czasami nawet coś podsłuchać – stwierdza badaczka.

Dla bohaterów książek Prusa uszy okazują się często bardziej rzetelnym źródłem informacji niż oczy. O ile wzrok łatwo ulega iluzjom i daje się zwieść pozorom, o tyle słuch pozwala wychwycić różne sygnały, a dzięki temu – nadchodzące zagrożenie.

LALKA_PRUS_01
Bolesław Prus w mundurze studenta Szkoły Głównej, 1871. Fot. Konrad Brandel / domena publiczna
LALKA_PRUS_05
Stanisław Witkiewicz, portret Bolesława Prusa (1887) Źródło: Tygodnik Illustrowany. 1887, Seria 4, T. 10 nr 255, s. 324

Dźwięki cierpienia

Stanisław Wokulski został wykreowany przez Prusa jako wprawny słuchacz miejskiej audiosfery. Jego doświadczenie, zbierane dzięki zmysłom, różni się w zależności od przestrzeni, w której przebywa.

Gdy spaceruje po biednych rejonach Warszawy, np. po Powiślu, słyszy rżenie wycieńczonych koni, chrzęst żwiru, stękanie i jęki ciężko pracujących ludzi. Dr Krzyżanowska zwraca uwagę, że bohater rejestruje „dźwięki cierpienia”, które wydają nie tylko ludzie i zwierzęta, ale wręcz cała rzeczywistość. Ból otoczenia rezonuje z jego stanem wewnętrznym, doprowadzając do zjawiska, które Prus nazywał „współdźwięcznością”.

– Wokulski słyszy dźwięki cierpienia nie tylko w tym sensie, że ludzie jęczą z bólu, bo ciężko pracują. Skargi i prośby o ratunek wydaje właściwie cały świat – ludzie, zwierzęta, konie, nawet bruk uliczny. Współbrzmi to z własnym cierpieniem bohatera, co prowadzi go do współodczuwania, czyli właśnie współdźwięczności. Wokulski potrafi to zobaczyć, usłyszeć, przemyśleć i wyciągnąć na ten temat wnioski. Dzięki dźwiękowi dociera do rzeczywistości innej niż spektakl, który obserwuje trochę z zewnątrz na salonach arystokracji – mówi dr Krzyżanowska.

Kiedy Wokulski wchodzi na podwórko kamienicy, słyszy kucie szewskiego młotka, gruchanie gołębi, „miarowe dźwięki fortepianu i krzykliwy sopran śpiewający gamę: – A!… a!… a!… a!… a!… a!… a!… a!…”Do tego dochodzi silny męski bas i szelest wylewanej wody – gdy jej strumień pada na wychyloną głowę pani Krzeszowskiej. Szepcze: „Wesoły dom, nie ma co…” Audiosferę budynku tworzą dźwięki codziennego życia ludzi, a krzyki, wołania, czy odgłos wylewanej wody to świadectwo sporów między nimi.

Z kolei na salonach arystokracji – w serialu w reżyserii Pawła Maślony – Wokulski, mimo doskonałego słuchu, ujawnia brak zwyczajów kulturowych wyższej sfery. Jego społeczna niezręczność objawia się głośnymi akcentami: potrąceniem tacy, która z hukiem obwieszcza jego przybycie na przyjęcie, czy gwałtownym zakrztuszeniem się przy stole.

W świecie XIX-wiecznych konwenansów prawo do akcentowania swojej obecności stanowiło przywilej elit, podczas gdy osoby z niższych warstw powinny zachowywać przeznaczone im milczenie.

– Kultura kształtuje to, co dana osoba słyszy, a czego nie słyszy. Ale warto zwrócić uwagę, że samo prawo do wydawania dźwięków ma również znaczenie kulturowe. W serialu, np. w Zasławku, gdy arystokraci balują, ciągle coś tłuką, niszczą, krzyczą, zachowują się w sposób mało dystyngowany, ale mają tam wtedy do tego prawo. A gdy Wokulski zakrztusi się podczas obiadu, co jest normalną ludzką reakcją, albo wpadnie przez przypadek na kelnera z tacą, co się zdarza, to jest od razu dostrzegane i wyśmiewane. Nie wolno mu zwracać na siebie uwagi, ponieważ to podkreśla jego niedopasowanie, nie ma prawa do popełniania błędów, nie powinien być głośny – opowiada badaczka.

LALKA_WARSZAWA_06
Ilustracja Aleksandra Gierymskiego przedstawia warszawiaków na spacerze w Łazienkach, letniej rezydencji króla Stanisława Augusta. Na tarasie przed pałacem Na Wodzie widać m.in. kobietę z dziećmi karmiącą łabędzie oraz spacerującą damę z psem. Drzeworyt opublikowano w „Tygodniku Powszechnym” 1884, nr 37 (2/14 IX), s. 585. Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie
LALKA_WARSZAWA_13
Aleksander Gierymski, Piaskarze, 1887. Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie
LALKA_WARSZAWA_02
Krakowskie Przedmieście w dniu święta Bożego Ciała, 1895. Fot. Konrad Brandel / Muzeum Warszawy
LALKA_WARSZAWA_07
Aleja główna Ogrodu Saskiego lata 90. XIX w. Fot. Konrad Brandel / Muzeum Warszawy
LALKA_WARSZAWA_09
Targ na Rynku Starego Miasta ok. 1890, autor nieznany. Źródło: Muzeum Warszawy
LALKA_WARSZAWA_12
Targowisko na Mariensztacie i wiadukt Pancera (między 1890 a 1905). Źródło: Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych
LALKA_WARSZAWA_11
Plac Teatralny w Warszawie około roku 1900, widok na Teatr Narodowy. Źródło: Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych

Bystre ucho Izabeli

Izabela Łęcka różni się od Wokulskiego w powieści sposobem słuchania. Prus wprost przypisuje jej „bystre ucho”. Słuchanie jest dla niej elementem gier salonowych i uwodzenia. Panna Łęcka potrafi przysłuchiwać się rozmówcom z takim zaangażowaniem, jakby „chciała wypić duszę z opowiadającego”, co stanowi wyuczoną umiejętność towarzyską.

– Zarówno Wokulski, jak i Łęcka mają dobry słuch, ale ciekawe jest to, że słuchają czegoś trochę innego i w trochę inny sposób. Słuchanie Izabeli jest elementem przedstawienia, uwodzenia. Ona bardzo uważnie słucha swojego rozmówcy i pokazuje, że jest zaangażowana, co stanowi element gry salonowej. Łęcka cały czas przebywa w towarzystwie pełnym pozorów i takim właśnie, powiedzmy, oderwanym od rzeczywistości – twierdzi badaczka.

W nowym serialu Netflixa postać Izabeli zostaje pozbawiona wizerunku biernej lalki. Nowa interpretacja oddaje jej głos i podkreśla cielesność – bohaterka wyraża swoje emocje przez gwałtowny krzyk i ekspresję dźwiękową. Przełamuje tym samym XIX-wieczny stereotyp „dobrze wychowanych” kobiet, co staje się symbolicznym zaznaczeniem jej własnej podmiotowości.

– Bycie głośnym może być zarzutem, ale może też świadczyć o przywileju. O kobietach, które domagały się swoich praw, mówiło się, że są jazgotliwe, krzyczą, a przecież nie tak powinny się zachowywać. Nagle zawłaszczają one przestrzeń, która jest im nieprzeznaczona. Krzyk zwraca uwagę na cielesność, co z perspektywy XIX-wiecznej nie jest pożądane, zwłaszcza u kobiet. One swojego ciała nie powinny eksponować w sferze publicznej, zwłaszcza te z wyższych sfer. Świetnie widać to w scenie, kiedy aktorka Sandra Drzymalska gwałtownie otwiera usta przy krzyku. Widać, że wydobywa się z jej środka i to wydaje mi się bardzo dobrze reprezentować funkcję, jaką społecznie przypisuje się krzykowi. Jest on nagłym zaznaczeniem siebie, swojego ciała, wyrzuceniem na zewnątrz własnych emocji i przeżyć. Można to wiązać z elementem emancypacyjnym, bo bycie głośnym, hałaśliwym zwraca uwagę, sprawia, że dostrzegamy wyrażaną podmiotowość – opowiada dr Krzyżanowska.

LALKA_SZKOLA-GLOWNA_11
Jan Feliks Piwarski, Pałac Kazimierzowski czyli Liceum Warszawskie, z cyklu „Kram malowniczy warszawski czyli obrazy miejscowe z ubiegłych czasów…, Warszawa 1859. Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie
LALKA_SZKOLA-GLOWNA_09
Budynek Szkoły Głównej w 1902. Źródło: domena publiczna
LALKA_SZKOLA-GLOWNA_06
Brama Uniwersytetu Warszawskiego ok. 1911. Źródło: domena publiczna

Podsłuchiwanie kluczem do rzeczywistości

Punktem zwrotnym w powieści jest scena w pociągu, w której Wokulski podsłuchuje rozmowę Izabeli i Starskiego prowadzoną po angielsku. Pisarz położył w niej nacisk na wymiar słuchowy: Wokulski nie tyle patrzy na bohaterów, co wsłuchuje się w ton ich wypowiedzi. Dostrzega pęknięcie między swobodą rozmowy a jej kompromitującą treścią. Bodziec dźwiękowy prowadzi do zburzenia iluzji, co podsumowuje dramatyczne rozpoznanie: „fałsz!… fałsz!…”.

Prus często w swoich dziełach wykorzystywał podsłuchiwanie i nasłuchiwanie jako metody poznawania prawdy. Podsłuchując, bohater zyskuje niezbędny dystans, dzięki czemu może zweryfikować fałszywe plotki i dotrzeć do istoty rzeczy.

Co słychać w serialu

Twórcy sześcioodcinkowego serialu Lalka świadomie operują środkami audialnymi, by budować napięcie. W scenach konfliktów drastyczne wydarzenia, takie jak zastrzelenie konia przez Tomasza Łęckiego, rozgrywają się poza kadrem. Kamera pozostaje skierowana na przerażoną twarz Izabeli, a widz odbiera strzał wyłącznie za pomocą słuchu, co potęguje stan niepewności: co się właściwie wydarzyło? Możemy tylko wnioskować na podstawie dźwięku.

Serial wydobywa również kontrast pomiędzy wyciszoną, służebną obecnością niższych klas a hałaśliwym, wrzaskliwym biesiadowaniem arystokracji w Zasławku. Wykorzystanie ponurej ścieżki dźwiękowej buduje natomiast atmosferę nadchodzącego rozpadu dotychczasowego porządku społecznego.

– Ścieżka dźwiękowa ma w serialu bardzo duże znaczenie. Poważna, ponura, wieszcząca, niepokojąca, powolna lub szybka muzyka pojawia się w rozmaitych scenach. Jest znakiem zagrożenia i rozpadu ówczesnego świata – twierdzi badaczka.

Wzrok czy słuch?

Powrót do klasyki literatury z perspektywy sound studies pozwala dostrzec w powieści Bolesława Prusa wielowarstwowe uniwersum dźwiękowe, a lektura skierowana na audiosferę uczy uważnego słuchania.

W epoce zdominowanej przez przebodźcowanie wizualne i kulturę obrazu Lalka przypomina, że najistotniejsze sensy mogą wymykać się naszym oczom.

Jutro – premiera kinowa filmu Lalka (2026) w reż. Macieja Kawalskiego.

LALKA_FILM_01
Film Lalka (2026) w reż. Macieja Kawalskiego, wyk. Marcin Dorociński (Stanisław Wokulski). Źródło: mat. prasowe Kino Świat
LALKA_FILM_04
Film Lalka (2026) w reż. Macieja Kawalskiego, wyk. Marek Kondrat (Ignacy Rzecki). Źródło: mat. prasowe Kino Świat
LALKA_FILM_08
Film Lalka (2026) w reż. Macieja Kawalskiego, wyk. Kamila Urzędowska (Izabela Łęcka). Źródło: mat. prasowe Kino Świat

Kapsuły czasu. Czyli jak bada się pochodzenie i życie książek
Jak lepiej rozumieć liczby? Analiza z czasów pandemii
Marańskie lustro. Co łączy Baczyńskiego, Schulza, Różewicza?
Zmiana perspektywy. Europa w indyjskiej literaturze podróżniczej
Zaginęła między językami. Kto kojarzy autorkę frazy „Kocham cię, życie”? – konia z rzędem!
TAG„Lalka”audioantropologiaaudiosferaBolesław PrusInstytut Literatury Polskiejsound studies (badania nad dźwiękiem)Wydział Polonistyki UW
Poprzedni artykuł ZANIECZYSZCZENIE-SWIATLEM_20170723_044308_zajawka Zauważony przegrywa życie. Nocne światło zmienia układ sił w jeziorze

dr_Magdalena_Krzyzanowska_kadr
dr Magdalena Krzyżanowska
literaturoznawczyni, adiunktka w Instytucie Literatury Polskiej na Wydziale Polonistyki UW. Specjalizuje się w badaniach nad dźwiękiem i zmysłami w literaturze okresu pozytywizmu i Młodej Polski. Koordynatorka merytoryczna kontynuacji projektu „Sensualność w kulturze polskiej. Przedstawienia zmysłów człowieka w języku, piśmiennictwie i sztuce od średniowiecza do współczesności” (IBL PAN, BN); autorka haseł w „Słowniku polskiej krytyki literackiej 1764–1918. Hasła osobowe”; edytorka nowel w „Pismach wszystkich” Bolesława Prusa. Autorka obszernej monografii „W świecie dźwięków. Słuchacze w polskiej prozie lat 1864–1918” (2023) oraz licznych artykułów naukowych.

Serwis Naukowy UW

Centrum Współpracy i Dialogu UW

redakcja: ul. Dobra 56/66, 00-312 Warszawa​

tel.: +48 609635434 • redakcja@uw.edu.pl

Zapisz się na newsletter
Facebook Linkedin Instagram

O NAS

STRONA GŁÓWNA UW

logo serwisu blue
logotyp-IDUB-PL-poziom-inv

Deklaracja dostępności

Polityka prywatności cookies

Mapa strony

Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski

Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski

Zarządzaj zgodą

Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.

Funkcjonalne Zawsze aktywne

Wymagane do prawidłowego działania strony, bezpieczeństwa oraz zapamiętania Twojej decyzji.

Statystyka

Pomagają mierzyć oglądalność i jakość strony.

Marketing

Pozwalają mierzyć kampanie i personalizować reklamy.

Oświadczenie o prywatności