Serwis Naukowy UWSerwis Naukowy UWSerwis Naukowy UW
  • HUMANISTYCZNE
  • SPOŁECZNE
  • ŚCISŁE i PRZYRODNICZE
  • Wykorzystanie treści
Serwis Naukowy UWSerwis Naukowy UW
  • HUMANISTYCZNE
  • SPOŁECZNE
  • ŚCISŁE i PRZYRODNICZE
  • WIRTUALNE WYSTAWY
  • ALBUM CYFROWY IDUB
  • EN
  • Wykorzystanie treści
Obserwuj nas
Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski
Strona główna » Artykuły » Co ty wiesz o Białorusi? To nie tylko dyktatura, ale też ukryte „wyspy” wolności
polityka i administracjastosunki międzynarodowe

Co ty wiesz o Białorusi? To nie tylko dyktatura, ale też ukryte „wyspy” wolności

Mamy unikatową pozycję na świecie, jeśli chodzi o potencjał badań nad Białorusią. Niestety nadal zbyt mocno trzymamy się utartych schematów, wyobrażeń i koncepcji rodem z XX wieku. Jak wskazuje dr Maxim Rust ze Studium Europy Wschodniej UW, postrzegając Białoruś jednowymiarowo tracimy z oczu wiele kwestii istotnych dla naszych własnych interesów. Jak choćby to, że Białoruś nie jest zupełnie bezwolna wobec Rosji, a w negocjacjach o uwolnienie więźniów politycznych nie chodzi tylko o prawa człowieka.

Ostatnio zaktualizowany: 2026/04/14
13/04/2026
14 Min czytania
MINSK_03
Mińsk. Fot. Egor Kunovsky / Pexels
Udostępnij

World of Tanks i ostatnia dyktatura Europy. Potęga informatyczna i państwo o ograniczonej suwerenności. Sąsiad, o którym wiemy dużo, ale często trzymamy się utartych schematów i wyobrażeń.

Sześć lat temu Białoruś nie schodziła z pierwszych stron gazet. Dziś nieoficjalny Dzień Niepodległości, obchodzony przez demokratyczną opozycję 25 marca, a przez oficjalne władze nieuznawany, przeszedł bez echa.

Zainteresowanie naszym wschodnim sąsiadem osłabło. Tymczasem, jak wskazuje dr Maxim Rust ze Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, Polska ma nieporównywalny z innymi państwami potencjał w dziedzinie badań nad Białorusią, ale nie wykorzystuje go w pełni.

Bałagan pojęciowy

„If it bleeds, it leads”, głosi stara, cyniczna zasada dziennikarska. Zgodnie z nią dramatyczne wydarzenia, wypadki, zbrodnie, w których nierzadko leje się krew, mają pierwszeństwo w relacjach medialnych i trafiają na czołówki.

Tak było z Białorusią w 2020 r., gdy sfałszowane wybory i gwałtowne protesty nasiliły zainteresowanie nie tylko środowisk naukowych i analitycznych, ale i mediów głównego nurtu. Minęło trochę czasu i zainteresowanie spadło.

– Generalnie można powiedzieć, że z Białorusią tak było zawsze. Uwaga analityków z zagranicy najczęściej skupiała się na masowych protestach czy wyborach prezydenckich.  Po tym następował okres ciszy i wyspecjalizowanych badań – podkreśla dr Maxim Rust.

W artykule opublikowanym w Sprawach Międzynarodowych poddał on krytycznej analizie rozwój badań nad Białorusią w Polsce po wydarzeniach politycznych 2020 roku. Polskie uczelnie poszerzyły ofertę dydaktyczną, a wśród naukowców i analityków wzrosło zainteresowanie prowadzeniem badań dotyczących różnych aspektów funkcjonowania społeczeństwa i polityki Białorusi oraz jej historii. 

Wynikiem tego była większa liczba publikacji naukowych i analitycznych – w tym monografii, raportów i artykułów – a także konferencji poświęconych współczesnej Białorusi. Silniejsze zainteresowanie tą problematyką widoczne było szczególnie od jesieni 2020 i przez cały rok 2021. Pojawiły się też badania socjologiczne białoruskiej imigracji.

Wydawałoby się, że wzrost potencjału badawczego powinien wpłynąć chociażby na uformowanie Belarusian studiesjako odrębnej gałęzi badań. Jednak tak się nie stało. Co więcej, problem zaczyna się na poziomie pojęciowym, rozróżnienia Belarusian studies od białorutenistyki. Zamieszanie potęgują źródła anglojęzyczne, w których obie dziedziny występują pod tą pierwszą nazwą. A po polsku rozróżnienie jest niezbędne.

– Białorutenistyka to kierunek na polskich uczelniach ugruntowany, z dużym dorobkiem i tradycjami. Koncentruje się na wymiarze lingwistycznym, czyli języku, literaturze, z elementami kultury i historii. Tymczasem Belarusian studies to pojęcie szersze, obejmujące przede wszystkim badanie kwestii społecznych, politycznych, gospodarczych. Terminy te są często błędnie używane jako synonimy – tłumaczy dr Rust.

Szerokim zakresem badań nad Białorusią może pochwalić się Uniwersytet Warszawski, na którym temat Białorusi funkcjonuje na kilku kierunkach studiów. Aspektami lingwistycznymi oraz kulturowo-historycznymi zajmują się Katedra Białorutenistyki oraz Instytut Studiów Interkulturowych Europy Środkowo-Wschodniej. Wymiar społeczno-polityczny i czynniki systemowe w większym stopniu uwzględniają studia wschodnie w Studium Europy Wschodniej UW i studia euroazjatyckie na Wydziale Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych.

DEMONSTRACJE_05
Protesty w Mińsku. Setki tysięcy ludzi zgromadziło się na placu Niepodległości. Sierpień 2020 r. Fot. Juuud28 / Pixabay

Hybrydowa dyktatura

Zainteresowanie tematyką białoruską nie tylko osłabło, ale w dużej mierze wróciło na utarte od dziesięcioleci tory. Białoruś nadal postrzegana jest jako obszar półperyferyjny (czyli państwo znajdujące się pomiędzy krajami peryferyjnymi a rozwiniętymi państwami centrum). A myślenie takie nie jest tylko polską domeną.

– Bardzo często wrzuca się wszystkie kraje postkomunistyczne do jednego worka. Dotyczy to też znanych ośrodków badawczych i uczelni na Zachodzie. Wielu ludzi myśli kategoriami sowietologii ukształtowanej jeszcze w latach siedemdziesiątych – podkreśla wykładowca Studium Europy Wschodniej.

Jednak w przypadku krajów postsowieckich reguły klasycznej tranzytologii (dyscypliny politologii zajmującej się badaniem procesów transformacji) nie do końca się sprawdzają. Przemiany nie zawsze podążają od systemów autorytarnych lub totalitarnych do demokracji liberalnej.

– Nie można upraszczać obrazu do wyboru: albo demokracja, albo dyktatura. To niczego nie wyjaśnia. Jestem zwolennikiem terminu „reżimów hybrydowych”, w których mogą współistnieć elementy zarówno demokracji, jak i autorytaryzmu. Białoruś jest najlepszym przykładem takiego reżimu. To nie jest jedynie ostatnia dyktatura Europy, ten system ma dużo więcej odcieni – podkreśla dr Rust.

Polskie media lubią powielać czarno-białe schematy, na wzór naszych własnych mitów o narodzie walczącym z uciskającą go władzą. Jednak jak podkreśla dr Rust, protesty w  2020 r. były wypadkową wielu czynników. To nie było tak, że Białoruś się obudziła i wszyscy chcieli walczyć o demokrację i prawa człowieka.

Przyczyny były głębsze, wśród nich specyficzna umowa społeczna, reakcja na COVID, kampania prezydencka. Ale większość społeczeństwa żyje – lub przynajmniej się stara żyć – normalnym życiem i nie zastanawia się, czy kraj powinien iść z Rosją, czy z Unią Europejską.

– Oglądając często pokazywane przebitki z protestów, widzowie mogą mieć zniekształcony obraz, że Białoruś cały czas walczy. A to nieprawda, bo sytuacja bardzo się zmieniła. Protestujący są albo w więzieniach, albo wypędzeni, albo musieli po prostu pójść na tzw. emigrację wewnętrzną. Ale to też nie oznacza, że życie w kraju w jakimś stopniu nie toczy się dalej. Pomimo sankcji działają zachodnie marki. Ludzie jakoś jeżdżą na Zachód, choć jest to trudniejsze – opowiada politolog.

Jak podkreślił w artykule Tendencje rozwoju Belarusian studies w Polsce po 2020 r., w polskim myśleniu o Białorusi pojawiły się co prawda nowe inicjatywy badawczo-analityczne, ale nadal przeważają tradycyjne koncepcje dwudziestowieczne.

Nie straciły na znaczeniu podejścia związane z prometeizmem, czyli tradycją wspierania narodów zniewolonych przez Rosję, Międzymorzem czy koncepcją ULB (od pierwszych liter nazw Ukraina, Litwa, Białoruś). Ta ostatnia zakłada, że niepodległość tych trzech krajów ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa Polski, a sformułowali ją jeszcze w latach 70. XX w. Jerzy Giedroyc i Juliusz Mieroszewski z paryskiej „Kultury”.

Natomiast białoruski system nie stoi w miejscu i nie funkcjonuje w izolacji od szerszych uwarunkowań wewnętrznych i międzynarodowych, nie działa w próżni. Należałoby zatem dawne paradygmaty badawcze zrewidować, pogłębić analizę społeczną i polityczną, bo zbyt wiele ważnych kwestii nam umyka.

– Gubimy obraz samego państwa i społeczeństwa. Weźmy geopolitykę – pogląd, że Białoruś w całości zależy od Rosji, jest dla środowisk naukowych oczywisty. Tymczasem w ostatnich latach uczyniła ona wyraźny zwrot ku Azji Południowo-Wschodniej czy Afryce i tam rozgrywa swoje interesy. A to ma znaczenie z punktu widzenia Polski. Kryzys migracyjny był przedstawiany jako zemsta Łukaszenki na Wilnie i na Warszawie za wspieranie opozycji demokratycznej. Ale również wielkim rozgrywającym w tle były Chiny, i czynniki były gospodarcze, a nie polityczne – mówi dr Maxim Rust.

Białoruś coraz częściej rozpatrywana jest jako państwo w pełni podległe Rosji. Są jednak kwestie, w których władze białoruskie prowadzą autonomiczną politykę – i są to kwestie nieoczywiste na pierwszy rzut oka.

– Ostatnimi czasy amerykańska administracja zmieniła swoje podejście i mocniej się zaangażowała w rozmowy na temat uwalniania więźniów politycznych. Nie chodzi jednak tylko o wymiar symboliczny, o prawa człowieka, ale też o zniesienie sankcji. I o nawozy potasowe, których Białoruś jest jednym z największych na świecie producentów – zaznacza dr Rust.

Technologiczna wyspa

Właściwie można stwierdzić, że są dwie Białorusie – jedna liczy prawie 9 milionów i mieszka w kraju, a druga – w Polsce i na Zachodzie. Badacze i media w Polsce mają tendencję do skupiania uwagi na tej drugiej, na opozycji demokratycznej. I oczywiście jej perspektywa jest ważna, ale nie ma ona wielkiego wpływu na wewnętrzną agendę polityczną. Faktyczną władzę nadal sprawuje stara elita rządząca.

Drugim dominującym tematem w relacjach międzypaństwowych, ale także w badaniach naukowych, jest kwestia polskiej mniejszości na Białorusi. Zainteresowanie rodakami jest oczywiście naturalne. Podobnie jak skupienie uwagi na więźniach politycznych, jak Andrzej Poczobut, którego los reżim Łukaszenki od lat traktuje jak kartę przetargową w relacjach z Warszawą.

POCZOBUT_06
Andrzej Poczobut. Screen z TVP Info z 2 marca 2023 r.

– Zawsze powtarzam, że z punktu widzenia humanitarnego i naukowego nie powinno być licytacji na cierpienie. Warunki w białoruskich więzieniach często przypominają obozy koncentracyjne, a narodowość dla białoruskiego systemu nie ma większego znaczenia – podkreśla dr Maxim Rust.

Skupianie się jedynie na polityce i wspieranie przekonania o siermiężności poradzieckiego państwa sprawia, że wiele aspektów tego kraju pełnego sprzeczności nam umyka. Choćby to, że Białoruś należała do pierwszych państw na świecie, które już niemal dekadę temu stworzyły kompleksowe ramy prawne dla kryptowalut.

Było to pokłosie dynamicznego rozwoju sektora IT, który przez niemal dwie dekady budował wizerunek „technologicznej wyspy” w regionie (od 2005 r., gdy powstał Park Wysokich Technologii, miejsce rozwijania firm z branży IT). Komunikator Viber czy znana na świecie komputerowa gra World of Tanks to produkty rozwijane w białoruskim ekosystemie technologicznym, później przejęte przez zagranicznych inwestorów.

Owa „wyspa” powstała na solidnym fundamencie świetnej edukacji technicznej, cybernetycznej i matematycznej, rodem jeszcze z ZSRR. W 2017 r., na mocy dekretu Łukaszenki, wprowadzono liberalne preferencje dla firm i specjalistów IT zarejestrowanych w PWT. Chodziło m.in. o ulgi lub całkowite zwolnienia z podatków i nieograniczone możliwości stosowania kryptowalut (dlatego trzeba je było zalegalizować).

HTP_05
High Tech Park Belarus – Park Wysokich Technologii. / mat. prasowe
BN_02
Biblioteka Narodowa Białorusi (w Mińsku). Fot. braco77 / Pixabay
WOT_06
Znana na świecie komputerowa gra World of Tanks była rozwijana w białoruskim systemie technologicznym. Fot. World of Tanks / mat. prasowe

Poza myśleniem życzeniowym

– W kwestiach społecznych istnieje tendencja do powtarzania stereotypów. Jest Łukaszenka, dyktator, a po drugiej stronie opozycja. Ale niektóre problemy społeczne wymykają się takiemu pojmowaniu. Na przykład w Polsce niewielu ludzi wie, że tranzycja, czyli zmiana płci, tak rozpalająca nad Wisłą dyskusje polityczne, na Białorusi jest procesem skomplikowanym biurokratycznie,  ale zwykłym i bezpłatnym zabiegiem medycznym w ramach publicznej służby zdrowia – opowiada politolog.

Tylko jak badać społeczeństwo czy gospodarkę w kraju, w którym brakuje wiarygodnych dla naukowca źródeł? Realne poparcie dla Łukaszenki i innych polityków trudno ocenić. Badania socjologiczne w przypadku Białorusi to również rzecz wrażliwa, bo niezależnie od zastosowanej metodologii, nie ma pewności co do wyników.

– Istnieje problem, jeżeli chodzi o dostęp do danych. Bazujemy często na osobach, które znamy w strukturach faktycznie podejmujących decyzje. Pojawia się jednak kłopot z danymi statystycznymi. Po 2020 r. odpowiednik polskiego GUS-u, Belstat, zaczął niektóre dane podawać nieprawidłowo, a niektóre w ogóle przestał publikować, chociaż wcześniej to było jedno z dosyć wiarygodnych źródeł – podkreśla dr Rust.

W Polsce jest nadal ogromny, nie do końca wykorzystany potencjał do badań naszego wschodniego sąsiada. Mamy też do tego unikatowe w skali światowej narzędzia – solidną szkołę, znajomość języków i naturalne zainteresowanie regionem. Ponadto nad Wisłę przenieśli się nie tylko opozycjoniści, ale również białoruscy naukowcy, a nawet ośrodki badawcze. Czego więc brakuje?

– Moim zdaniem brakuje wyjścia poza strefę komfortu badawczego. Siedzimy w swoich naukowych bańkach. Można przecież korzystać z tych wszystkich wypracowanych narzędzi i dogmatów, ale przyjąć np., że państwo może być jednocześnie dyktaturą i być skuteczne pod względem zarządzania przestrzenią wirtualną. Nie należy patrzeć w sposób paternalistyczny, tylko zgodzić się, że zarówno Rosja, jak Ukraina i Białoruś mogą nie mieć w ogóle aspiracji demokratycznych. Trzeba badać to, co jest. Wyjść poza myślenie życzeniowe i przestać rozmawiać o Białorusi bardziej wyimaginowanej niż prawdziwej, skomplikowanej, która funkcjonuje za wschodnią granicą – mówi dr Maxim Rust.

Mimo wszystko, zdaniem dr. Rusta, Polacy wiedzą o Białorusi bardzo dużo. Choć wiedzę czerpią raczej ze źródeł, których nie sposób uznać za naukowe, czyli z książek, reportaży, internetu.

– Często takie właśnie opowieści reportażowe, nieszablonowe, mogą pokazać znacznie więcej niż stricte naukowe prace, napisane zagmatwanym językiem. Są też youtuberzy, którzy jeżdżą na Białoruś, potem wywołując dyskusje, czy ich zachowanie jest moralne, czy nie. Ale pokazują inną perspektywę. Polskie społeczeństwo moim zdaniem wie znacznie więcej niż inne, ale też potencjał ku temu ma w porównaniu z innymi krajami większy – mówi politolog z UW.

Więcej w temacie:

M. Rust, Tendencje rozwoju Belarusian studies w Polsce po 2020 r.: Analiza krytyczna, w Sprawy Międzynarodowe – https://czasopisma.isppan.waw.pl/sm/article/view/3271 

M. Rust, Białoruś pięć lat po protestach: niejednoznaczne kierunku rozwoju., w Obóz – https://studium.uw.edu.pl/wp-content/uploads/2025/12/OBOZ-NR-61.pdf 

Zdolni do pracy, wykluczeni z rynku. Głos osób w kryzysie bezdomności
Profesor UW, który został świętym. Czyli historia życia Grzegorza Peradze
Czy przyszli lekarze chcą wyjechać z Polski? Najnowsze badania Ośrodka Badań na Migracjami UW
TAGBelarusian studiesBiałorutenistykaStudium Europy Wschodniej UW
Poprzedni artykuł MOMA_04 Muzeum na receptę, czyli o zbawiennym wpływie sztuki na ludzką kondycję i samopoczucie
Następny artykuł Kamila-Sadowska-Nanomat Uzdrawiająca moc nanokwiatów. Nowe podejście do leczenia infekcji kości

dr_Maxim_Rust_kadr
dr Maxim Rust
pracuje w Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Jest politologiem, badaczem społecznym i analitykiem politycznym. Jego zainteresowania badawcze obejmują przemiany polityczne na Białorusi, elity polityczne i transformację ustrojową w państwach poradzieckich oraz funkcjonowanie społeczeństw w dobie digitalizacji.

Serwis Naukowy UW

Centrum Współpracy i Dialogu UW

redakcja: ul. Dobra 56/66, 00-312 Warszawa​

tel.: +48 609635434 • redakcja@uw.edu.pl

Zapisz się na newsletter
Facebook Linkedin Instagram

O NAS

STRONA GŁÓWNA UW

logo serwisu blue
logotyp-IDUB-PL-poziom-inv

Deklaracja dostępności

Polityka prywatności cookies

Mapa strony

Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski

Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski

Zarządzaj zgodą

Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.

Funkcjonalne Zawsze aktywne

Wymagane do prawidłowego działania strony, bezpieczeństwa oraz zapamiętania Twojej decyzji.

Statystyka

Pomagają mierzyć oglądalność i jakość strony.

Marketing

Pozwalają mierzyć kampanie i personalizować reklamy.

Oświadczenie o prywatności