Naukowcy z Obserwatorium Astronomicznego UW od 200 lat kształtują naszą wiedzę o kosmosie. Wirtualna wystawa Wpatrzeni w niebo pozwala spojrzeć na gwiazdy ich oczami i przekonać się ilu niesamowitych odkryć dokonali i dokonują w swojej pracy.
Dysk i Dziewanna
Źródłem nowych rewelacji i kierunków badań we współczesnej astronomii jest m.in. prowadzony w Obserwatorium od 1992 r. projekt OGLE (Optical Gravitational Lensing Experiment), jeden z największych przeglądów nieba w skali światowej.
Nasza galaktyka, Droga Mleczna, swoją nazwę zawdzięcza wyglądowi na nocnym niebie. Jasny, rozmyty pas światła z zewnątrz ma jednak kształt dysku. Dzięki OGLE udało się stworzyć jego pierwszą trójwymiarową mapę i wiemy już, że ów dysk nie jest zupełnie płaski, a Słońce znajduje się około 50 lat świetlnych powyżej jego płaszczyzny.
Odkryć nie trzeba szukać daleko. Wystarczy „zajrzeć” poza Neptuna. Badacze znaleźli tam m.in. ciało o średnicy ponad 500 km, obiegające Słońce w około 570 lat. Odkrywcy mieli prawo nadania mu nazwy, dlatego od 2018 r. oficjalnie krąży w kosmosie Dziewanna, imię wzięła od opiekunki dzikiej przyrody, lasów i Księżyca z mitologii słowiańskiej.
Samotne planety
Same liczby opisujące badania astronomów mogą przyprawić o zawrót głowy. Od lat monitorują jasność około dwóch miliardów gwiazd! Ponad milion nowo odkrytych tworzy Kolekcję Gwiazd Zmiennych OGLE. Chodzi o gwiazdy, których jasność zmienia się w czasie z powodu pulsacji, aktywności atmosferycznych, wybuchów, zaćmienia albo rotacji.
Dzięki regularnym obserwacjom gwiazd Drogi Mlecznej możliwe było odkrycie tysięcy nowych obiektów. Jak choćby tajemniczych gorących gwiazd pulsujących, których temperatura powierzchni jest pięciokrotnie wyższa niż temperatura na Słońcu.
Ale szczególnie intensywnie naukowcy poszukują tzw. egzoplanet, czyli planet znajdujących się poza Układem Słonecznym. Natrafili na niezwykły rodzaj ciał niebieskich, tzw. planety swobodne, samotnie przemierzające Drogę Mleczną, niezwiązane grawitacyjnie z żadną gwiazdą. Co więcej, analiza wykazała, że planet swobodnych o masach mniejszych niż masa Neptuna, ale większych niż masa Ziemi, jest nawet kilka razy więcej niż gwiazd w naszej galaktyce.
Zmarszczki i złoto
Obserwatorium uczestniczy w międzynarodowym projekcie LIGO-Virgo-KAGRA. To nazwy detektorów, które w 2015 r. po raz pierwszy wykryły fale grawitacyjne. Niemal sto lat wcześniej ich istnienie – w ogólnej teorii względności – przewidział Albert Einstein. Tylko on uważał, że nie da się ich wykryć…
A jednak. W dodatku w 2017 r. okazało się, że „zmarszczki” czasoprzestrzeni, jak nazywa się fale grawitacyjne, powstają nie tylko przy łączeniu masywnych czarnych dziur, ale także po zderzeniu dwóch gwiazd neutronowych. A z badań otoczenia nowo powstałej gwiazdy wynika, że takie zjawiska są najczęstszym źródłem ciężkich pierwiastków we Wszechświecie, takich jak złoto czy platyna.
Przysłonięta tarcza
Badacze z Obserwatorium Astronomicznego UW korzystają m.in. z Obserwatorium Las Campanas w Chile, w jednej z najlepszych lokalizacji astronomicznych na świecie. W obserwacjach stosują też nowatorskie metody: tranzytów i mikrosoczewkowania grawitacyjnego.
Metoda tranzytów polega na wykrywaniu niewielkich spadków jasności gwiazdy, gdy planeta przechodzi – czyli tranzytuje – przed nią, przysłaniając część jej tarczy. Natomiast mikrosoczewkowanie grawitacyjne to zjawisko, w którym grawitacja obiektu znajdującego się między nami a odległą gwiazdą zakrzywia czasoprzestrzeń i powoduje, że światło od odległego źródła dociera do nas trochę ugięte. Wiąże się to z pojaśnieniem tej odległej gwiazdy, a ten bliższy obiekt nazywany jest soczewką. Mikrosoczewkowanie pozwala na wykrywanie planet o małych masach i krążących w dużych odległościach od swoich gwiazd.
Co jeszcze? Dowiecie się czego badacze szukali w Obłokach Magellana, czym różni się gwiazda nowa od supernowej i czerwony olbrzym od brązowego karła, a także co badała Gaia. Wystawa pokazuje także, jak będą wyglądać dopiero powstające teleskopy przyszłości i jakie „kosmiczne” możliwości dadzą naukowcom.
„Don’t Look Up”? Wręcz przeciwnie!
Pamiętacie głośny film Don’t Look Up? W przypadku Serwisu Naukowego UW rada brzmi odwrotnie: spójrzcie w górę i to dosłownie.
Podczas wizyty na naszym portalu warto skierować wzrok w prawy górny róg strony głównej (w wersji mobile w menu z lewej strony). To tam znajduje się zakładka WIRTUALNE WYSTAWY – prowadzi do specjalnej przestrzeni wystawienniczej, w której uniwersytecka nauka zyskuje nową, wciągającą oprawę. Przedsmak tego, co znajdziecie – poniżej; spójrzcie na zdjęcia, które wybrał fotoedytor.











