– Ukończenie budowy obserwatorium Roman to dla agencji przełomowy moment. Przełomowa nauka opiera się na zdyscyplinowanej inżynierii, a ten zespół stworzył – element po elemencie, test po teście – obserwatorium, które poszerzy naszą wiedzę o Wszechświecie – powiedział Amit Kshatriya, zastępca administratora amerykańskiej Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA).
Technicy złożyli Romana w całość w największym pomieszczeniu czystym w Centrum Lotów Kosmicznych im. Goddarda w Greenbelt w stanie Maryland (USA).
Po ostatnich testach, teleskop przeniesie się na stanowisko startowe w Centrum Kosmicznym im. Kennedy’ego na Florydzie, gdzie w przyszłym roku rozpocznie przygotowania do startu.
– Oczekuje się, że w ciągu pierwszych pięciu lat misji odkryjemy ponad 100 000 odległych światów, setki milionów gwiazd i wiele galaktyk. Po wystrzeleniu Romana możemy dowiedzieć się ogromnej ilości nowych informacji o Wszechświecie – komentuje Julie McEnery, naukowczyni projektu Roman w NASA Goddard.
Jak podkreślają Amerykanie, jest coś fundamentalnego w przestrzeni i czasie, czego jeszcze nie rozumiemy, a Roman – nazwany tak na cześć dr Nancy Grace Roman, pierwszej głównej astronomki NASA – został zbudowany, aby to odkryć.
W kosmiczną misję zaangażowani są Polacy
Przed teleskopem Roman stoją trzy duże zadania. Dwa z nich dotyczą obserwacji kosmosu w największych skalach, czyli eksploracji odległych galaktyk i gwiazd supernowych – głównym celem tych projektów jest badanie tzw. ciemnej energii i ciemnej materii. Trzecim projektem jest szukanie planet z wykorzystaniem mikrosoczewkowania. A mikrosoczewkowanie grawitacyjne to specjalność naukowców z Obserwatorium Astronomicznego UW. Dr Przemysław Mróz oraz dr hab. Radosław Poleski to jedyni polscy naukowcy biorący udział w przygotowaniu misji teleskopu Roman.
– Będziemy obserwować kilkaset milionów gwiazd w kierunku centrum Galaktyki i poszukiwać zjawisk mikrosoczewkowania, poszukiwać planet pozasłonecznych, planet swobodnych i wielu innych ciekawych obiektów. Planuje się, że ta misja kosmiczna będzie wykonywać eksperyment mikrosoczewkowania grawitacyjnego w zakresie podczerwonym – tłumaczył w niedawnej rozmowie z Serwisem Naukowym dr Przemysław Mróz.
Ta podczerwień jest ważna. Jak wyjaśnia badacz, nasza Galaktyka jest pełna pyłu i gazu, który pochłania światło widzialne, są więc takie obszary na niebie, które są dla nas w zakresie widzialnym kompletnie niewidoczne. Dlaczego? Dlatego że całe światło widzialne, które do nas dociera z tych obszarów jest pochłaniane przez gaz i pył. W podczerwieni natomiast te obszary stają się widoczne, bo gaz i pył są przezroczyste dla światła podczerwonego.
– Dzięki temu możemy zaglądać w takie zakamarki naszej Drogi Mlecznej, które są zupełnie niewidoczne dla naszego oka.W szczególności jednym z takich zakamarków jest centrum naszej Galaktyki, które jest skryte za chmurami gazu i pyłu. Dzięki teleskopowi Roman będzie można te obszary dokładnie zbadać – dodaje naukowiec.
Przed teleskopem jeszcze testy. A co zajmuje badaczy? Główne działania – nieustannie – to przygotowanie misji kosmicznej.
– Jeśli chodzi o badania, to oczywiście czekamy na wystrzelenie teleskopu. Start planowany jest obecnie na wrzesień 2026 r. Działania, które teraz mają miejsce, to przygotowania strategii obserwacji, wybór pól obserwacyjnych, filtrów czy częstotliwości obserwacji. Z tym wiąże się też wykonywanie symulacji, które mają zweryfikować czy misja spełni wszystkie wymagania naukowe – mówi dr Mróz.
Jak wygląda składanie teleskopu?
Garść zdjęć z Centrum Lotów Kosmicznych im. Goddarda – poniżej.










