„Za wolność naszą i waszą” – to wiekowe hasło, spopularyzowane w czasie powstania listopadowego, znalazło się na wielu sztandarach w bardzo różnych historycznych kontekstach. Ostatecznie sprowadza się jednak do prostej tezy: w jedności siła.
To przekonanie bardzo długo pokutowało w myśleniu o sile ruchów społecznych. Wydaje się ono oczywiste, bo jak możemy cokolwiek zmienić, jeśli kłócimy się między sobą o wizję tejże zmiany? Rzeczywistość społeczna jest jednak bardziej złożona i wymyka się takim uproszczeniom.
Stworzona na Wydziale Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW baza danych FEMPOWER pokazuje, że siłą ruchów kobiecych może być ich różnorodność. Co więcej, wnioski płynące z tego badania są istotne nie tylko dla organizacji feministycznych, lecz także dla wszystkich grup działających na rzecz zmiany społecznej.
Wszystkie odcienie aktywizmu
Feminizm i aktywizm to pojęcia obrosłe niekiedy krzywdzącymi stereotypami – od przekonania, że ruchy kobiece mają jedną wspólną ideologię, po obraz aktywizmu sprowadzanego wyłącznie do ulicznych protestów. Tymczasem ponadstuletnia historia ruchów kobiecych w samej Europie pokazuje, że jest to zjawisko znacznie bardziej złożone i niejednoznaczne.
Gdy w 2021 r. przez Polskę przetoczyła się fala protestów po zaostrzającym prawo antyaborcyjne wyroku Trybunału Konstytucyjnego, wydawało się, że sprzeciw społeczny ma szansę zmusić władzę do wprowadzenia reform.
Mimo że były to jedne z największych ulicznych manifestacji od 1989 r., tak się jednak nie stało. Czy to dlatego, że osoby protestujące nie były zgodne, co do treści konkretnych postulatów? I czy w ogóle można mówić o porażce, tylko dlatego, że dane przepisy prawa nie uległy zmianie? Jak właściwie możemy mierzyć sukces ruchów społecznych i czy jest tylko jedna właściwa miara tego sukcesu?
Dzięki bazie danych FEMPOWER przygotowanej przez dr Olgę Lavrinenko z WNPiSM UW możemy szukać na te i inne pytania właściwych odpowiedzi. Baza obejmuje prawie 9 tysięcy organizacji kobiecych ze 190 krajów świata. Wszystkie te organizacje powstały i funkcjonowały w latach 1980-2023. Badaczka koduje je pod względem strategii i struktury działania, a także profilu ideologicznego.
– To pierwsze tego rodzaju narzędzie badawcze, które systematycznie rejestruje nie tylko, ile organizacji istnieje w danym kraju, ale jakie mają orientacje ideologiczne – czy są zorientowane na sprawiedliwość społeczną, czy na model neoliberalny, czy skupiają się na podobieństwach między kobietami, czy podkreślają różnorodność doświadczeń, w tym podejście intersekcjonalne, uwzględniające rasę, klasę i inne wymiary tożsamości. Baza uwzględnia również dwa dodatkowe wymiary: strategię – czy organizacja świadczy usługi i buduje potencjał, czy prowadzi rzecznictwo i mobilizację zbiorową – oraz formę zaangażowania, czyli: czy jej działania skierowane są na wzmacnianie jednostek, czy na budowanie solidarności i działanie na poziomie wspólnotowym. Dzięki temu FEMPOWER pozwala badać organizacje kobiece w całej ich złożoności – nie tylko, co głoszą, ale jak działają i do kogo kierują swoje wysiłki – mówi dr Olga Lavrinenko.

Feminizm feminizmowi (nie)równy?
Badania dr Lavrinenko pokazują, że nie ma jednego, uniwersalnie skutecznego przepisu na feminizm i aktywizm społeczny. Nie powinno to dziwić, bo przecież innych praw będą domagać się kobiety żyjące w bogatych społeczeństwach Europy Zachodniej, a innych w rozwijających się społeczeństwach Afryki czy Azji.
Jednym z najważniejszych wniosków z badania jest to, że ideologiczna różnorodność ruchów kobiecych nie osłabia ich, lecz może je wzmacniać.
Analiza danych z tysięcy organizacji pokazuje, że szczególnie w dłuższej perspektywie większy posłuch społeczny znajdują te ruchy, które odwołują się do złożoności i różnorodności kobiecych doświadczeń. Organizacje zakładające, że wszystkie kobiety mają identyczne potrzeby i cele – a więc prezentujące bardziej ekskluzywne podejście ideologiczne – rzadziej budują szerokie poparcie społeczne.
Co więcej, z bazy danych FEMPOWER wynika, że w zakresie wzbudzania szerokiego zaangażowania społecznego organizacje o charakterze instytucjonalnym odnoszą porównywalny sukces, jak oddolne organizacje aktywistyczne. Wszystko to umożliwia rozbicie stereotypów i uproszczeń panujących zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz ruchów kobiecych.
Z jednej strony, żeby być skuteczną aktywistką, nie trzeba koniecznie wpisywać się w jeden określony model działania i zestaw poglądów politycznych. Z drugiej zaś, nie pokrywa się z rzeczywistością także przekonanie, że feminizm musi sprowadzać się do głośnych manifestacji ulicznych.
– Zamiast szukać „jedynej słusznej” linii ideologicznej dla ruchu – czy to feministycznego, czy jakiegokolwiek innego – powinniśmy uznać, że różnorodność podejść i strategii to zasób taktyczny, a nie słabość. Współczesne ruchy społeczne nie muszą wybierać między radykalizmem a pragmatyzmem, między tożsamością a koalicją. Mogą i powinny czerpać siłę z tej różnorodności. To ma znaczenie zarówno dla badaczek i badaczy, jak i dla samych organizacji, decydentów oraz instytucji międzynarodowych, które wspierają ruchy na rzecz praw człowieka i równouprawnienia – dodaje badaczka.
Innymi słowy, różnorodność strategii i poglądów powoduje, że ruchy kobiece mogą lepiej docierać do różnych grup społecznych i zwiększa skuteczność działań, a więc stanowi siłę, a nie słabość.


(Uniwersalna) solidarność naszą bronią
Badania dr Lavrinenko są więc nie tylko nowatorskie pod względem metodologicznym, lecz także mogą mieć szerokie zastosowanie praktyczne. Skorzystają z nich przede wszystkim inni naukowcy, którzy chcą badać dynamikę ruchów społecznych zarówno pod kątem ilościowym, jak i jakościowym.
Zależności i złożoności życia społecznego, do których odsyła baza danych FEMPOWER, nie dotyczą jednak wyłącznie organizacji feministycznych. Pomagają lepiej zrozumieć funkcjonowanie dowolnych grup działających na rzecz społeczności z różnych względów marginalizowanych lub wykluczonych.
– Mechanizmy zbiorowej mobilizacji są uniwersalne. Lekcje płynące z analizy czterech dekad aktywizmu kobiecego okazują się przydatne wszędzie tam, gdzie społeczności muszą mobilizować się oddolnie, bez wsparcia państwa – zauważa dr Lavrinenko.
Wnioski płynące z ustaleń badaczki mogą więc w przyszłości posłużyć jako cenne wskazówki zarówno dla współczesnych ruchów kobiecych, jak i dowolnych organizacji praw człowieka. Bez względu na to, czy mają one bardziej instytucjonalny, czy oddolny charakter – czy ich celem jest zmiana sytuacji prawnej, czy społecznego postrzegania określonych kwestii.
Najlepszym przykładem jest fakt, że praca dr Lavrinenko została już odnotowana w skali światowej, trafiając do raportu przygotowanego dla jednej z międzynarodowych organizacji funkcjonujących przy ONZ. Jej ustalenia posłużą do przygotowania konkretnych zaleceń dla grup działających na rzecz wykluczonych mniejszości i ludów.
– Wyniki moich badań zostały zacytowane w raporcie strategicznym przygotowanym dla UNPO (Unrepresented Nations and Peoples Organisation) – organizacji międzynarodowej ze statusem obserwatora w ECOSOC ONZ, reprezentującym narody i ludy pozbawione reprezentacji na arenie międzynarodowej: od Tybetańczyków po Kurdów i rdzenne społeczności z różnych kontynentów. Raport „Mobilizing for Impact: Lessons from Global Movements and Strategies for UNPO Members” (2025) wykorzystuje wyniki moich badań do formułowania konkretnych rekomendacji dla tych ruchów – wskazuje socjolożka.
Warto więc myśleć o FEMPOWER także, a może przede wszystkim, w kontekście lokalnym. Niezależnie od tego, pod jakim niebem przyszło nam się urodzić oraz tego, czy chcemy być rewolucjonist(k)ami, czy tylko – i aż – współtwórcami i współtwórczyniami społeczeństwa obywatelskiego.

