Dlaczego powinniśmy ufać nauce? Czemu trudno jest walczyć z manipulacjami i fake newsami naukowymi? Jak świat nauki dba o jakość swoich odkryć? Na te i inne pytania w rozmowie z redaktorem naczelnym Radia Kampus Wojtkiem Rodkiem odpowiada dr Dominika Czerniawska-Szejda z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW.
Marketingowa hucpa
Sezon na infekcje się rozkręca. Gdy dopada na nas wirus, sięgamy po miód, czarny bez, czosnek, cebulę. I po witaminę C, choć lepiej użyć cytryny.
„Gwiazdą” jednego z sezonów stała się witamina lewoskrętna. Nie był to jednak żaden superskuteczny specyfik – „jedyna dobrze działająca, prawdziwa witamina”– tylko zwykłe marketingowe nadużycie. Chemik pytany wówczas o lewoskrętną witaminę C wyjaśniał: z punktu widzenia fizykochemii to oszustwo.
Witamina C aktywna biologicznie w organizmie człowieka to kwas L plus askorbinowy. Tak stanowi farmakopea (zbiór przepisów dopuszczających leki do obrotu). Kwas askorbinowy ma cztery różne odmiany. Oznaczone są literami R albo L, w zależności – upraszczając i mówiąc po ludzku – od ułożenia cząsteczek związku w przestrzeni. Przy każdej z liter może wystąpić znak plus lub minus – tak oznaczana jest tzw. skręcalność optyczna. Plus oznacza, że związek skręca światło spolaryzowane w prawo, minus – że w lewo. I tylko jedna z tych czterech form ma czynność biologiczną witaminy C. L plus prawoskrętna. Formy minus, czyli lewoskrętnej używa się jako przeciwutleniacza w przemyśle spożywczym, ale nie ma aktywności witaminy C w organizmie.
Specjaliści farmacji przebadali na polarymetrze wyrywkowo różne preparaty – tę rzekomo lewoskrętną witaminę C. Okazało się, że jest prawoskrętna, że w wielu preparatach deklarowanych jako lewoskrętne był kwas L plus askorbinowy, czyli taki, który skręca płaszczyznę światła w prawo, a lewoskrętna witamina C to marketingowa hucpa.
Stałe i zmienne
Nasze zdrowie w 55% zależy od naszego stylu życia, w 20% od środowiska, w którym żyjemy, w 15% od genów, a tylko w 10% od medycyny. Te proporcje są w zasadzie niezmienne od lat. Koncepcję tzw. pól zdrowia Marc Lalonde, kanadyjski minister zdrowia, przedstawił przed ponad 50 laty (1974). Nauka i medycyna czerpie z tej zasady i dziś.
W stylu życia mieści się jadłospis, aktywność fizyczna, sen, dbałość o zdrowie – a więc badania kontrolne, w tym kontrolowanie wagi ciała – i odpoczynek. Minimum, czyli dawka ruchu potrzebna do zachowania zdrowia to 150 do 300 min. umiarkowanie intensywnych ćwiczeń lub 75-150 min. intensywnego wysiłku fizycznego tygodniowo (dla poprawy zdrowia działa wszystko powyżej). WHO zaktualizowała rekomendacje dotyczące aktywności fizycznej w 2020 r., wartości są oparte na badaniach naukowych.
Czy ufać nauce? I czy mamy inne wyjście?
Dwa przykłady powyżej dowodzą, że odpowiedź na pierwsze z pytań w śródtytule brzmi tak.
Gdy spojrzymy na rolę nauki w rozwoju społecznym i w życiu społeczeństw, bez trudu wskażemy wiele rozwiązań, zaoferowanych przez naukę, które zmieniły nasze życie na lepsze – odpowiedź wydaje się jeszcze bardziej oczywista.
Czy ktoś wyobraża sobie świat bez antybiotyków? Świat, w którym myślimy, że cholera przenosi się przez powietrze? Dzięki nauce wiemy, że trzeba dokładnie myć ręce. Dzięki nauce znamy grupy krwi, prześwietlamy płuca, możemy tak budować jadłospis, by naszemu organizmowi służył jak najlepiej.
Problem pojawia się, gdy naukowe stwierdzenia wykorzystują nieuczciwi ludzie, gdy osoba z tytułem naukowym publicznie mówi nieprawdę, gdy ktoś oferuje łatwe rozwiązania, za którymi nie stoją żadne dowody czy badania lub wręcz rozpowszechnia kłamliwe informacje.
O miękkim podbrzuszu procesu naukowego, akumulacyjnym charakterze nauki, o tym jak świat nauki się oczyszcza, czy Polaków interesuje nauka i skąd czerpią naukowe informacje, wreszcie czy tytuł „prof.” gwarantuje rzetelność – redaktor naczelny Radia Kampus Wojtek Rodek rozmawia z Dominiką Czerniawską-Szejdą z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW:
Audycja powstaje w ramach projektu Nauka Sprawdza, finansowanego ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
