Serwis Naukowy UWSerwis Naukowy UWSerwis Naukowy UW
  • HUMANISTYCZNE
  • SPOŁECZNE
  • ŚCISŁE i PRZYRODNICZE
  • Wykorzystanie treści
Serwis Naukowy UWSerwis Naukowy UW
  • HUMANISTYCZNE
  • SPOŁECZNE
  • ŚCISŁE i PRZYRODNICZE
  • WIRTUALNE WYSTAWY
  • EN
  • Wykorzystanie treści
Obserwuj nas
Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski
Strona główna » Artykuły » Reforma wielką czy małą literą? O zmianach w ortografii rozmawiamy z językoznawczynią, dr hab. Iwoną Burkacką
językoznawstwo

Reforma wielką czy małą literą? O zmianach w ortografii rozmawiamy z językoznawczynią, dr hab. Iwoną Burkacką

„Tak wielkiej reformy nie było od 100 lat”, „Będzie chaos czy haos?” – to tylko dwa przykłady nagłówków dotyczących wchodzących w życie od 1 stycznia 2026 roku zmian w ortografii przygotowanych przez Radę Języka Polskiego. Czy rzeczywiście nowe zasady zasługują na porównanie z największą reformą ortograficzną z 1936 roku? I co o języku, a więc i o nas samych, mówi nabrzmiała wokół tego tematu dyskusja? O te i inne rzeczy pytamy dr hab. Iwonę Burkacką z Wydziału Polonistyki UW.

Ostatnio zaktualizowany: 2025/12/31
31/12/2025
21 Min czytania
DSC03946-1
Dr hab. Iwona Burkacka, prof. ucz. z Uniwersytetu Warszawskiego.
Udostępnij

Gdy w roku 1936 zaczęły obowiązywać zmiany wprowadzone po przeszło dwóch latach obrad Komitetu Ortograficznego Polskiej Akademii Umiejętności nie obyło się bez protestów. Wśród dziennikarzy i literatów rozgorzały głosy sprzeciwu. Niektórzy przywiązanie do starej pisowni zabrali wręcz ze sobą do grobu – całkiem dosłownie – jak miało to miejsce w przypadku założyciela i redaktora „Ilustrowanego Kuryera Codziennego”, Mariana Dąbrowskiego. Jego wolą było, aby na pomniku pozostać niezreformowanym „Marjanem Dąbrowskim”.

Dwie dekady później, w roku 1956, w zmienionym nie do poznania świecie miała miejsce kolejna wielka (szczególnie jeśli chodzi o samą liczbę zapisów) reforma ortografii. Decyzją Komitetu Językoznawczego Polskiej Akademii Nauk ustanowione zostały nowe normy pisowni, liczące aż 75 szczegółowych punktów. Również wtedy kwestionowano zarówno samą potrzebę zmian, jak i zasadność poszczególnych przepisów.

Jednak losy żadnego z wyżej wymienionych przedsięwzięć nie umywają się do wydarzeń roku 1963, gdy bojkot wówczas najnowszych propozycji zmian w ortografii został zainicjowany i przeprowadzony na łamach „Przekroju” przez Walerego Pisarka. Okazał się tak skuteczny, że 800 egzemplarzy już wydrukowanego XIII wydania Pisowni polskiej poszło na przemiał decyzją Ministerstwa Oświaty.

Wydaje się więc, że Polacy przywiązanie do zasad ortograficznych mają zapisane w genach i bez względu na epokę są gotowi do sprzeciwu wobec reform, zarówno tych większych, jak i tych mniejszych. Nie inaczej jest w przypadku reguł, które wchodzą w życie 1 stycznia 2026 r. Po co to wszystko? Czym współczesna reforma różni się od poprzednich? I tak właściwie dlaczego ortografia w ogóle budzi w nas takie emocje?

Iwona-Burkacka-i-jezioro-Bled
Językoznawczyni i perła Słowenii: jezioro Bled, a może Jezioro Bled? O zasadach pisowni wielką i małą literą – czytajcie poniżej.

O genezie zmian, ich zakresie oraz znaczeniu rozmawiamy z dr hab. Iwoną Burkacką z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, członkinią Zespołu ds. Reformy Ortografii powołanego przez Radę Języka Polskiego

Serwis Naukowy UW: Kiedy pojawił się pomysł tej reformy?

Dr hab. Iwona Burkacka, prof. ucz.:  – Głosy, że należy dokonać pewnych zmian we współczesnej ortografii pojawiały się od bardzo dawna, już na początku lat 60. XX wieku. Kiedy powstała Rada Języka Polskiego (w 1996 roku), to do niej kierowane były pytania dotyczące zmian i problemów związanych z pisownią. Jednym z pierwszych  zespołów problemowych RJP (nazywanych w tym czasie komisjami) był zespół ortograficzno-onomastyczny. W 1999 roku kompetencje Rady zostały określone w ustawie o języku polskim, a wśród zadań Rady znalazła się również kodyfikacja ortografii. W związku z tym Rada wprowadzała pewne zmiany w pisowni, wydawała uchwały ortograficzne, które zwykle jednak dotyczyły pisowni pojedynczych wyrazów czy szczegółowych zagadnień.

Proszę zwrócić uwagę, to był koniec XX wieku, to jest prawie 30 lat temu. W tym czasie pojawiały się głosy, że ortografia nie nadąża za zwyczajami piszących, że wiele zmian jest koniecznych, ponieważ status niektórych jednostek się zmienił. Sama zresztą piętnaście lat temu pisałam o tym, że takie elementy, jak super czy ekstra są już samodzielnymi jednostkami, że nie są to już tylko cząstki słowotwórcze. Skoro tworzymy od tych wyrazów derywaty, typu superowo, superaśny, to świadczy to o tym, że te wyrazy funkcjonują tak samo jak przymiotnik ładny czy przysłówek wspaniale, że się usamodzielniły.

Jak długo trwały prace i na czym polegały?

– Jeżeli mówimy o pracach Zespołu ds. Reformy Ortografii, który został wyłoniony w Radzie Języka Polskiego jako zespół problemowy, to on pracował trzy lata nad samymi propozycjami zmian ortograficznych i sposobem opisu zasad, potem kolejne dwa lata trwały jeszcze konsultacje (ostatnie zmiany zostały wprowadzone w listopadzie 2025 roku). Były analizowane dane z Narodowego Korpusu Języka Polskiego i Korpusu Współczesnego Języka Polskiego, publikacje dotyczące ortografii. Wiele z osób będących członkami Rady Języka Polskiego i zespołu, który przygotowywał zmiany, od lat współpracuje z poradniami językowymi, redakcjami czasopism oraz wydawnictw, opracowuje słowniki. Sama od wielu lat prowadzę zajęcia dla redakcji wydawnictw, studentów różnych kierunków. Pytania ortograficzne ciągle do nas powracały.

To, jakie problemy ortograficzne rzeczywiście się pojawiają, zostało więc zweryfikowane w sposób pośredni, za pomocą wnikliwej analizy tekstów, za pomocą przeglądu korpusów, ale także z odwołaniem się do różnych prac naukowych, doktorskich i innych, które badały stopień znajomości reguł pisowni lub zawierały propozycje zmian. Trzeba także pamiętać, że Rada Języka Polskiego składa się nie tylko z językoznawców. To są przedstawiciele wielu dziedzin nauki, sztuki, rożnych środowisk, również artystycznych, więc to daje pewien wgląd w preferencje, zwyczaje panujące w różnych środowiskach.

W maju 2024 roku, po ogłoszeniu zmian, nastąpił czas na zgłaszanie uwag i tych uwag pojawiło się sporo. Z jednej strony były to uwagi kierowane bezpośrednio do Rady Języka Polskiego, a z drugiej strony były to publikacje w czasopismach specjalistycznych. My nie jesteśmy wyizolowani ze społeczeństwa i ze środowiska, więc ten czas konsultacji był istotny i wiele instytucji czy osób zgłaszało swoje uwagi. Przedyskutowaliśmy je, pewne zmiany zostały wprowadzone, a dotyczyły one zarówno doboru przykładów, jak i sposobów wyjaśniania, czasami również odejścia od pewnych propozycji.

Pewien problem polegał też na tym, że chcieliśmy, aby zasady były napisane jak najprostszym językiem, łatwym w odbiorze dla przeciętnego użytkownika języka, a nie tylko dla specjalisty. Zagadnienia ortograficzne są zapisane tylko w programie szkół podstawowych. Potem ta problematyka właściwie nie wraca, a w szkole średniej nie omawia się pisowni czy innych zagadnień językoznawczych. Wiele terminów występujących w słownikowych opisach zasad  ortografii nie jest w ogóle obecnych w podstawie programowej, są więc niezrozumiałe.

Czy to faktycznie największa reforma od 1936 roku?

– W ortografii mamy cztery zasady: zasadę fonetyczną (najkrócej mówiąc, sprowadzającą się do zasady „pisz tak, jak słyszysz”, widoczną na przykład w zapisie słowa mama); zasadę morfologiczną, która każe nam uwzględniać całe rodziny wyrazów (np., chociaż mówimy „chlep”, czyli na końcu mówimy i słyszymy p, to piszemy b, bo mamy formę dopełniacza chleba i zdrobnienie chlebek); zasadę historyczną (gdy pisownia jest efektem dawnych procesów historycznych, przykładem może być pisownia wyrazu rzeka) –  w tych trzech kategoriach Rada nie wprowadza żadnych zmian.

Obecnie wprowadzamy zmiany wyłącznie w obrębie zasady konwencjonalnej. Zasada konwencjonalna polega na tym, że zawieramy pewną umowę społeczną, że będziemy coś pisać tak, a nie inaczej.

Uważam, że stosowanie wyrazu reforma w odniesieniu do obecnych zmian nie jest adekwatne. Zwłaszcza, gdy zestawiamy je z wielką reformą z 1936 roku, która obejmowała wiele zagadnień. W nowej kodyfikacji mamy jedenaście zmian i dotyczą one pisowni łącznej, rozdzielnej albo z łącznikiem oraz pisowni wielką i małą literą. Obejmują tylko kilka kwestii, które już powracały w wielu wypowiedziach, w wielu artykułach, w wielu głosach. To nie jest wielka reforma, to są zmiany, które wynikają z tego, że język się zmienia.

Często się mówi, że język jest tworem społecznym. Wiele osób to powtarza, nie rozumiejąc do końca konsekwencji tego stwierdzenia. Język zmienia się wraz z naszymi potrzebami. Wiele wyrazów zmieniło swoje znaczenia, mamy też nowe wyrazy, których nie było i te zmiany w ortografii też się wpisują w zjawisko dopasowania reguł języka do naszych zwyczajów. Jesteśmy inni niż pokolenie naszych rodziców czy dziadków, posługujemy się inną polszczyzną, mamy inne kompetencje, więc wydaje się, że to jest po prostu reakcja na to, jak zmieniają się nasze przyzwyczajenia, w tym językowe.

Czy zmniejszenie liczby wyjątków nie oznacza zubożenia języka?

– Powiedziałabym, że jest to przede wszystkim udogodnienie. Taka aktualizacja wiedzy występuje zresztą w wielu dziedzinach, czy to w biologii, czy w medycynie. To, co kiedyś było złe, okazuje się dobre. Zmiany, które będą obowiązywać, mają ułatwić życie zwykłym użytkownikom polszczyzny, ale specjalistom mogą je na chwilę utrudnić.

Młodzieży, jak już wiemy, nie utrudnią, ponieważ Centralna Komisja Egzaminacyjna uznała, że do 2030 roku mamy okres przejściowy, więc uczniowie podchodzący do egzaminów zewnętrznych, ósmoklasisty i maturalnych, mają czas na przygotowanie się. Chodzi o to, żeby te osoby przeszły cykl edukacyjny.

Nie widziałabym w zmianach ortografii zubożenia, bo o zubożeniu polszczyzny często się mówi też w kontekście zapożyczeń, a to też nie jest do końca prawda. Zapożyczenia od dawna były w języku polskim i dzięki procesom adaptacyjnym te wyrazy wchodzą do systemu języka i budują nasze słownictwo. Jeżeli coś będzie można zapisać łatwiej, bez zastanawiania się, czy to jest wyjątek, to wydaje mi się, że to są działania dobre.

Jeśli jednym z celów zmian jest zmniejszenie liczby błędów, czy oznacza to kapitulację normy wzorcowej wobec uzusu, czy norma wzorcowa dostosowuje się do powszechnie używanego języka?

– Ja bym zupełnie inaczej postawiła to pytanie. Do ortografii można podejść na dwa sposoby. Albo kodyfikować wszystko, czyli każdy szczegół powinien być opisany, powinna być jakaś reguła. Albo w sposób bardziej ogólny, w którym kodyfikujemy to, co jest niezbędne, co wymaga regulacji, i dajemy pewną wolność w zakresie zagadnień, które uznajemy za nie aż tak istotne.

Można powiedzieć, że wprowadzając zmiany, mamy na celu osiągnięcie pewnego dobrostanu językowego. Dążymy do tego, żeby ta norma była możliwa do osiągnięcia. Żeby pisanie zgodnie z zasadami było możliwe i nie wymagało bardzo szczegółowej analizy kontekstu czy specjalistycznego wykształcenia. Jeżeli ktoś pisze, że jest super wyprzedaż, to nie zastanawia się nad tym filologicznie, tylko chce zaznaczyć: uwaga! Jest świetna okazja! Czy zapisze to rozdzielnie, czy łącznie – to będzie jego wybór – od stycznia 2026 roku oba zapisy będą dobre. Teraz, rozmawiamy w grudniu, powinien to zapisać łącznie. Czy zmiana zapisu zmienia sens informacji? – nie, jeśli zakładamy, że jest bardzo dobra, korzystna wyprzedaż. To jest jedno uzasadnienie. A drugie dotyczy tego, że język się naprawdę zmienia i zmieniamy się my.

Dzisiaj żyjemy w świecie, w którym norm jest znacznie więcej niż tylko norma użytkowa i norma wzorcowa. Istnieją normy środowiskowe, normy różnych grup. Medioznawcy, mediolingwiści mówią, że żyjemy w odrębnych bańkach. Czy więc mamy podtrzymywać bańkę filologów, którzy znają te wszystkie szczegółowe zapisy, czy też otworzyć się na drugiego człowieka, który ma inne wykształcenie, ale też ma wiele rzeczy ważnych do powiedzenia, a będzie krytykowany za błędy w zapisie? Bo to też trzeba powiedzieć, że ortografia jest często wykorzystywana jako argument w dyskusji.

Czy Polacy mają fetysz poprawności językowej?

– Tak, ale ten fetysz dotyczy właśnie ortografii, a nie szeroko rozumianej poprawności –składniowej, fleksyjnej, interpunkcyjnej. Te zagadnienia nie są często przedmiotem oceny. Zrobił mi dzień, kalka z angielskiego, nie budzi na ogół naszego sprzeciwu. To nas bawi i posługujemy się tym trochę w sposób akceptująco-humorystyczny, a nie mówimy, że to konstrukcja, która nie ma uzasadnienia w polszczyźnie.

Kiedyś prof. Bańko napisał, że dla Polaków typowym słownikiem jest słownik ortograficzny, a nie słownik ogólny, czyli taki, w którym podawane są znaczenia wyrazów i ich łączliwość. Dlaczego? Bo można było zawsze łatwo sprawdzić pisownię i złapać kogoś na popełnieniu błędu ortograficznego. Niektóre słowniki, w tym właśnie ortograficzne, są dostępne online, więc poprawną pisownię można sprawdzić i od razu wykorzystać jako argument w dyskusji bynajmniej nie na tematy językoznawcze. Grammar nazi bardzo często odnoszą się do ortografii jako argumentu dyskwalifikującego jakąś osobę w danej dyskusji.

Czy dzięki tym zmianom Polacy skupią się na innych aspektach poprawności językowej?

– Oby tak się stało. Mam nadzieję, że to ułatwienie przyniesie jakiś dobry skutek. Chociażby w postaci zadbania o interpunkcję, która może w znaczny sposób wpływać na rozumienie tekstu czy składnię, która również w bardzo dużym stopniu wpływa na to, jak rozumiemy tekst. Taki też był jeden z celów, którym kierowała się Rada Języka Polskiego, przyjmując najnowsze zmiany.

Trwają prace nad dużym słownikiem ortograficznym, który będzie dostępny bezpłatnie na stronach Rady, z wyszukiwarką, również w wariancie aplikacji na telefony. Czas pokaże, czy ten sposób podawania zasad – trochę uproszczony, podany trochę łatwiejszym językiem, z naciskiem na większą wariantywność – zostanie przyjęty, czy nie. Ja mam nadzieję, że tak, ale zobaczymy, jak to będzie wyglądało.

Język się zmienia i kodyfikacja nie może pozostawać w tyle. Gdybyśmy uznali, że poprawny jest tylko język Kochanowskiego, to co z Żeromskim, Leśmianem i Tuwimem, który tworzył tyle pięknych słów? Język się rozwija. Kodyfikacja powinna podążać za tym rozwojem. A ortografia podlega kodyfikacji. Powinna więc nadążać za tymi zmianami.

ORTOGRAFIA_02
Język się zmienia. Ortografia powinna za zmianami nadążać. Fot. brgfx /Freepik

Zmiany zasad pisowni polskiej, obowiązujące od 1 stycznia 2026 r.

1. Pisownia wielką literą nazw mieszkańców miast i ich dzielnic, osiedli i wsi, np. Warszawianin, Zgierzanin, Ochocianka, Mokotowianin, Nowohucianin, Chochołowianin.

Dopuszczenie alternatywnego zapisu (małą lub wielką literą) nieoficjalnych nazw etnicznych, takich jak kitajec lub Kitajec, jugol lub Jugol, angol lub Angol, żabojad lub Żabojad, szkop lub Szkop, makaroniarz lub Makaroniarz.

2. Wprowadzenie pisowni wielką literą nie tylko nazw firm, marek i modeli wyrobów przemysłowych, ale także pojedynczych egzemplarzy tych wyrobów,

np. samochód marki Ford i pod oknem zaparkował czerwony Ford.

3. Wprowadzenie rozdzielnej pisowni cząstek -bym, -byś, -by, -byśmy, -byście ze spójnikami, np. Zastanawiam się, czy by nie pojechać w góry.

4. Ustanowienie pisowni łącznej nie- z imiesłowami odmiennymi (bez względu na interpretację znaczeniową: czasownikową lub przymiotnikową), tj. zniesienie wyjątku zezwalającego na „świadomą pisownię rozdzielną”,

np. niepalący, niepiszący, niekochany, nienapisany.

5. Ujednolicenie zapisu (małą literą) przymiotników tworzonych od nazw osobowych, bez względu na to, czy ich interpretacja jest dzierżawcza (odpowiadają na pytanie czyj?), czy też jakościowa (odpowiadają na pytanie jaki?),

np. dramat szekspirowski, epoka zygmuntowska, koncert chopinowski, koncepcja kartezjańska, filozofia sokratejska, dialogi platońskie, wiersz miłoszowski.

Przymiotniki tworzone od imion (rzadziej od nazwisk) zakończone na -owy, -in(-yn), -ów będą mogły być zapisywane małą lub wielką literą, np. jackowe dzieci lub Jackowe dzieci, poezja miłoszowa lub poezja Miłoszowa, zosina lalka lub Zosina lalka, jacków dom lub Jacków dom.

6. Wprowadzenie łącznej pisowni członu pół– w wyrażeniach: półzabawa, półnauka; półżartem, półserio; półspał, półczuwał oraz pisowni z łącznikiem w połączeniu typu: pół-Polka, pół-Francuzka (odniesionym do osoby będącej w połowie Polką, w połowie Francuzką).

7. Dopuszczenie w parach wyrazów równorzędnych, podobnie lub identycznie brzmiących, występujących zwykle razem, trzech wersji pisowni:

– z łącznikiem, np. tuż-tuż; trzask-prask; bij-zabij;

– z przecinkiem, np. tuż, tuż; trzask, prask; bij, zabij;

– rozdzielnie, np. tuż tuż; trzask prask; bij zabij.

8. W zakresie użycia wielkich liter w nazwach własnych:

a) w nazwach komet wprowadzenie zapisu wszystkich członów wielką literą, np. Kometa Halleya, Kometa Enckego;

b) wycofany na mocy decyzji Rady Języka Polskiego z dn. 27 października 2025 r.*

c) w nazwach obiektów przestrzeni publicznej wprowadzenie pisowni wielką literą stojącego na początku wyrazu aleja, brama, bulwar, osiedle, plac, park, kopiec, kościół, klasztor, pałac, willa, zamek, most, molo, pomnik, cmentarz itp. (przy utrzymaniu pisowni małą literą wyrazu ulica), np.

ulica Józefa Piłsudskiego, Aleja Róż, Brama Warszawska, Plac Zbawiciela, Park Kościuszki, Kopiec Wandy, Kościół Mariacki, Pałac Staszica, Zamek Książ, Most Poniatowskiego, Pomnik Ofiar Getta, Cmentarz Rakowicki;

d) wprowadzenie pisowni wielką literą wszystkich członów (oprócz przyimków i spójników) w wielowyrazowych nazwach lokali usługowych i gastronomicznych, np.

Karczma Słupska, Kawiarnia Literacka, Księgarnia Naukowa, Kino Charlie, Apteka pod Orłem, Bar Flisak, Hotel pod Różą, Hotel Campanile, Restauracja pod Żaglami, Winiarnia Bachus, Zajazd u Kmicica, Pierogarnia Krakowiacy, Pizzeria Napoli, Trattoria Santa Lucia, Restauracja Veganic, Teatr Rozmaitości, Teatr Wielki;

e) wprowadzenie pisowni wielką literą wszystkich członów (oprócz przyimków i spójników oraz wyrazów typu imienia) w nazwach orderów, medali, odznaczeń, nagród i tytułów honorowych, np.

Nagroda im. Jana Karskiego i Poli Nireńskiej, Nagroda Nobla, Nagroda Pulitzera, Nagroda Templetona, Nagroda Kioto, Literacka Nagroda Europy Środkowej Angelus, Nagroda Artystyczna Miasta Lublin, Nagroda Literacka Gdynia, Śląska Nagroda Jakości, Nagroda Rektora za Wybitne Osiągnięcia Naukowe, Nagroda Newsweeka im. Teresy Torańskiej, Nagroda Wielkiego Kalibru, Mistrz Mowy Polskiej, Ambasador Polszczyzny, Honorowy Obywatel Miasta Krakowa.

9. W zakresie pisowni prefiksów:

a) uzupełnienie reguły ogólnej: W języku polskim przedrostki – rodzime i obce – pisze się łącznie z wyrazami zapisywanymi małą literą. Jeśli wyraz zaczyna się od wielkiej litery, po przedrostku stawia się łącznik, np. arcy-Europejczyk;

b) dopuszczenie rozdzielnej pisowni z wyrazami zapisywanymi małą literą cząstek takich jak super-, ekstra-, eko-, wege-, mini-, maksi-, midi-, mega-, makro-, które mogą występować również jako samodzielne wyrazy, np.

miniwieża lub mini wieża, bo jest możliwe: wieża (w rozmiarze) mini;

superpomysł lub super pomysł, bo jest możliwe: pomysł super; 

ekstrazarobki lub ekstra zarobki, bo jest możliwe: zarobki ekstra;

ekożywność lub eko żywność, bo jest możliwe: żywność eko.

10. Wprowadzenie jednolitej łącznej pisowni cząstek niby-, quasi- z wyrazami zapisywanymi małą literą, np.

nibyartysta, nibygotyk, nibyludowy, nibyorientalny, nibyromantycznie;

nibybłona, nibyjagoda, nibykłos, nibyliść, nibynóżki, nibytorebka;

quasiopiekun, quasinauka, quasipostępowy, quasiromantycznie,

przy zachowaniu pisowni z łącznikiem przed wyrazami zapisywanymi wielką literą, np.

niby-Polak, quasi-Anglia.

11. Wprowadzenie łącznej pisowni nie– z przymiotnikami i przysłówkami odprzymiotnikowymi bez względu na kategorię stopnia, a więc także w stopniu wyższym i najwyższym, np.

nieadekwatny, nieautorski, niebanalny, nieczęsty, nieżyciowy;

niemiły, niemilszy, nienajmilszy;

nieadekwatnie, niebanalnie, nieczęsto, nieżyciowo;

nielepiej, nieprędzej, nienajlepiej, nienajstaranniej.

* W listopadzie Rada Języka Polskiego poinformowała, że na podstawie decyzji z 27 października 2025 r. postanowiła o wycofaniu zmiany dotyczącej wariantywnej pisowni wielowyrazowych nazw geograficznych, w których drugi człon jest rzeczownikiem w mianowniku (np. cieśnina Bosfor lub Cieśnina Bosfor). W związku z tym pisownię wielowyrazowych nazw geograficznych regulują dotychczasowe zasady.

Tak więc wielką literą pisze się jednowyrazowe i wielowyrazowe nazwy geograficzne, np. Tatry, Cieśnina Hudsona, Czarny Staw pod Rysami, Dolina Nilu, Góra Kościuszki, Góry Świętokrzyskie, Jezioro Genewskie, Morze Bałtyckie, Morskie Oko, Nowa Gwinea, Pustynia Libijska, Rzeka Świętego Wawrzyńca, Wielki Kocioł Śnieżny, Wyżyna Śląska, Zatoka Genueńska.

Jeśli wyrazy: cieśnina, góra, jaskinia, jezioro, kanał, morze, nizina, półwysep, przełęcz, przesmyk, przylądek, pustynia, wyspa, wyżyna, zatoka poprzedzają nazwę będącą rzeczownikiem w mianowniku, pisane są one małymi literami jako określenia gatunkowe niewchodzące w skład nazwy, np. cieśnina Bosfor, góra Athos, góry Czin, jezioro Śniardwy, morze Bałtyk, półwysep Hel, przełęcz Brenner, przylądek Horn, pustynia Negew, wyspa Uznam, wyżyna Dekan, zatoka Athos.

Więcej informacji znajdziecie tutaj:

rjp.pan.pl/komunikat-rady-jezyka-polskiego-przy-prezydium-pan-z-dnia-7-listopada-2025-r

rjp.pan.pl/app/uploads/2025/12/2-zalacznik-do-komunikatu-po-redakcji-do-druku11-25-wersja-ostateczna-jednolita.pdf

Czy da się nauczyć polskiego pod Pałacem Kultury? Glottodydaktyka w praktyce
Krewny z Ameryki. Jak „zwyczajne” filmy opowiadają „nie-tak-zwyczajną” historię polskich emigrantów
W obliczu kontrowersji. Jak Kościół przemilczał oskarżenia o homoseksualizm księży w PRL-u
Pożyczona gramatyka i słowa, które wymuszają prawdę. O językach Amazonii
Jak na etiopskim kazaniu. Nieznane karty historii zakodowane w starożytnym języku
TAGRada Języka PolskiegoWydział Polonistyki UWZespół ds. Reformy Ortografiizmiany w ortografiizmiany zasad pisowni polskiej
Poprzedni artykuł 006 Zdewastowana przez ISIS. Misja ratunkowa polskich archeologów w Palmyrze
Następny artykuł ffp-orbits-PLANETY_01 To odkrycie dekady! Astronomowie z Uniwersytetu Warszawskiego udowodnili istnienie planet swobodnych

prof_Iwona_Burkacka_kadr
dr hab. Iwona Burkacka, prof. ucz.
językoznawczyni, słowotwórczyni. Jest profesorem uczelni w Instytucie Języka Polskiego Wydziału Polonistyki UW. Od 2021 roku członkini powołanego przez Radę Języka Polskiego Zespołu ds. Reformy Ortografii, od 2023 roku przewodnicząca zespołu ortograficzno-onomastycznego RJP. Jej zainteresowania naukowe obejmują takie zagadnienia, jak: słowotwórstwo i kultura języka polskiego, problemy poprawności językowej i stylistyki, a także prosty język i efektywną komunikacja.

Serwis Naukowy UW

Centrum Współpracy i Dialogu UW

redakcja: ul. Dobra 56/66, 00-312 Warszawa​

tel.: +48 609635434 • redakcja@uw.edu.pl

Zapisz się na newsletter
Facebook Linkedin Instagram

O NAS

STRONA GŁÓWNA UW

logo serwisu blue
logotyp-IDUB-PL-poziom-inv

Deklaracja dostępności

Polityka prywatności cookies

Mapa strony

Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski

Copyright © 2026 Uniwersytet Warszawski

Zarządzaj zgodą

Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.

Funkcjonalne Zawsze aktywne

Wymagane do prawidłowego działania strony, bezpieczeństwa oraz zapamiętania Twojej decyzji.

Statystyka

Pomagają mierzyć oglądalność i jakość strony.

Marketing

Pozwalają mierzyć kampanie i personalizować reklamy.

Oświadczenie o prywatności