Eksterytorialne wypady, powszechne wśród zwierząt, to krótkoterminowe „wycieczki” poza teren zwykłego bytowania danego zwierzęcia, podejmowane np. w celach rozrodczych. Dzięki nim zwiększają się możliwości reprodukcyjne, ułatwiają one wybór partnera, a co za tym idzie – zmniejszają ryzyko chowu wsobnego i poprawiają kondycję potencjalnego potomstwa.
Tego typu strategie użytkowania przestrzeni są jednak nadal słabo poznane wśród kotowatych. Niejasne więc pozostają zarówno wzorce zachowań tych zwierząt, jak i mechanizmy napędzające ich aktywność, zasadniczo wpływające na kondycję osobniczą oraz dynamikę populacji. Stan ten zmieniają badania zespołu współtworzonego przez dra hab. inż. Roberta W. Mysłajka, prof. UW, dr hab. Sabinę Pierużek-Nowak, prof. UW i Michała Figurę z Zakładu Ekologii i Ewolucji Zwierząt, Wydziału Biologii UW. Obejmują one 125 rysi z ośmiu populacji w Europie – od północnej Skandynawii, przez Polskę i Czechy, aż po Macedonię Północną*.
Rysy rysia
Ryś euroazjatycki (Lynx lynx) występuje na obszarze sięgającym od Europy Zachodniej po Azję Środkową – łącznie to kilka milionów kilometrów kwadratowych Eurazji.
Pojedynczy osobnik potrzebuje bardzo rozległego terenu do życia. Jak pokazały wcześniejsze badania, w których również wziął udział ten sam zespół naukowców z UW** roczne obszary zajmowane przez samce w Europie Środkowej wynoszą średnio około 280–360 km², a przez samice 150–190 km². Dla porównania powierzchnia administracyjna Paryża to ok. 105 km² – oznacza to, że jeden samiec może wykorzystywać teren nawet trzykrotnie większy niż cała stolica Francji.
Długodystansowe wędrówki to tylko jedna ze strategii godowych rysia. Zależą one między innymi od czynników ekologicznych, społecznych, w tym statusu społecznego samca, rozmieszczenia samic, kosztów przemieszczania się i udziału obu płci w lokalnej populacji.
– Na przykład samce są bardziej skłonne do pozostawania w obrębie własnego areału, gdy samice są przestrzennie przewidywalne. Wyprawy mogą być korzystne dla samców, gdy samice są rozproszone lub miejsce ich przebywania jest trudno przewidywalne. Z kolei samice zazwyczaj wykazują silne przywiązanie do danego miejsca, ze względu na potrzebę stałego zaopatrywania w pokarm oraz ochronę potomstwa – mówi dr hab. inż. Robert Mysłajek.
Rysie są poligyniczne, co oznacza, że w okresie godowym jeden samiec może łączyć się z kilkoma samicami. W przeciwieństwie do innych gatunków, u których ruja może występować przez cały rok, takich jak np. kot domowy, rysie mają ruję tylko raz w roku – w okresie od lutego do kwietnia. Ciąża trwa średnio około 70 dni, a po tym czasie samica rodzi zwykle od dwóch do czterech młodych.
– Wykorzystując obszerny zbiór danych telemetrycznych, obejmujący 125 rysi monitorowanych w latach 1995–2023 w ośmiu populacjach europejskich, zbadaliśmy przestrzenno-czasowe wzorce wędrówek rysi w okresie godowym. Zbadaliśmy, jak te wędrówki są kształtowane przez płeć, a także przez czynniki ekologiczne i antropogeniczne – relacjonują badacze.

Godowe ekspedycje
W badanej populacji to samce wyraźnie częściej i odważniej opuszczały swój stały teren. Na taką wyprawę zdecydowało się 33% samców i 11% samic. Samce robiły to głównie w marcu, czyli w szczycie okresu godowego, natomiast samice – zwykle tuż przed nim albo już po nim.
– Mediana dystansu pokonanego poza areał osobniczy wyniosła 6,8 km dla samców i 2,6 km dla samic, przy czym mediana czasu trwania wędrówki wynosiła odpowiednio 119 i 85 godzin – czytamy w badaniu.
Co istotne, podane w badaniu 6,8 km (samce) i 2,6 km (samice) to nie długość całej trasy, lecz maksymalne oddalenie się poza granicę własnego terenu, liczone w linii prostej. Oznacza to, że ryś przekraczał swoją stałą granicę i wchodził kilka kilometrów w obszar zajmowany przez inne osobniki.
Samce często kluczą, zmieniają trasę, żeby np. ominąć konkurenta, którego terytorium przypadkowo naruszyły. Omijają także przeszkody, nasłuchują i węszą w poszukiwaniu samic. Każdy krok poza znane granice niesie ryzyko i wymaga ostrożności, a w ciągu kilku dni taki „spacer” może oznaczać pokonanie znacznie większego dystansu niż wskazywałaby linia prosta. Dlatego właśnie mediana czasu trwania tych wyjść wynosiła 119 godzin u samców i 85 godzin u samic.
Dla gatunku terytorialnego, który na co dzień porusza się w granicach własnego obszaru, takie kilkudniowe wejście głęboko w „cudzy teren” to istotne i kosztowne zachowanie rozrodcze.
Co więcej, rysie przeniesione przez człowieka w nowe miejsca – na przykład tam, gdzie wcześniej wyginęły i są ponownie wprowadzane, w ramach projektów reintrodukcji gatunku – częściej opuszczały swój stały teren niż osobniki z lokalnych populacji, żyjących tam od dawna. Sugeruje to, że zwierzęta osiedlane w nowych obszarach intensywniej poszukują partnera, prawdopodobnie dlatego, że nie znają jeszcze dobrze rozmieszczenia innych rysi.
Poza tym rysie w różnych częściach Europy zachowują się trochę inaczej. W północnej Europie samce robią krótsze, bardzo zsynchronizowane wyprawy – sezon rozrodczy jest krótki, a jedzenia mniej, więc trzeba działać szybko. W Europie środkowej i południowej wędrówki są bardziej rozciągnięte w czasie – samce mają więcej okazji i czasu, żeby znaleźć samicę.
Ważna, a zarazem zaskakująca, jest jeszcze inna informacja. Otóż – mimo to, że do życia rysie preferują siedliska o niskim poziomie ingerencji człowieka, stopień tej ingerencji – jak się zdaje – nie wpływa na same wędrówki tych dużych kotów. Najwyraźniej silna potrzeba znalezienia partnera w okresie godowym motywuje rysie do przekraczania terenów także silniej zmienionych przez człowieka. Wygląda więc na to, że i rysie kierują się starym łacińskim powiedzeniem Omnia vincit amor (Miłość przezwycięża wszystko).

*https://doi.org/10.1098/rspb.2025.2235
**https://www.nature.com/articles/s41598-024-71800-w?
